Zapaść w służbie zdrowia - także w Dopiewie

W połowie kwietnia br. pojawiła się groźnie brzmiąca informacja, że dalsze funkcjonowanie tzw. pomocy doraźnej w Dopiewie stoi pod znakiem zapytania (źródło). W skrócie: dr Ahmed Faza z NZOZ Prima Med zwrócił się do wójta Adriana Napierały o wsparcie dotyczące niewystarczającego finansowania usług prowadzenia punktu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej z pieniędzy NFZ.

Wójt zwrócił się z prośbą o interwencję do posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego, który w chwili obecnej staje na uszach aby wypracować dobry wynik dla siebie i swej partii w wyborach 13 października br. Niestety, zupełnie odwrotnie niż skuteczność w wywieszaniu banerów i uprawiania wizerunkowej kampanii, posłowi nie udało się nic wskórać. W odpowiedzi na list posła, pani dyrektor NFZ w Poznaniu Agnieszka Pachciarz w krótki sposób zakomunikowała 8 kwietnia br. iż sytuacja jest "stale monitorowana" (źródło).

Z informacji Wójta z dnia 3 października br. (źródło) oraz załączonego listu (treść poniżej) wynika, że sprawa stanęła w miejscu.

Czyli bardzo możliwe, że pacjenci z naszej gminy przypisani zostaną do któregoś ze szpitali na terenie Poznania, gdzie - jak każdy kto korzystał wie - sytuacja jest fatalna.

Treść listu otwartego Wójta Adriana Napierały z 2 października br. (pogrubienia moje własne).

Sz.P. Ministrowie i Posłowie PIS

Jadwiga Emilewicz - Minister Przedsiębiorczości i Technologii, liderka listy kandydatów na posłów do Sejmu z ramienia PIS

Szymon Szynkowski vel Sęk – Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, Poseł na Sejm

Tadeusz Dziuba – Poseł na Sejm

Bartłomiej Wróblewski – Poseł na Sejm

List Otwarty

Wójta Gminy Dopiewo Adriana Napierały w sprawie pomocy w utrzymaniu funkcjonowania Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej w Dopiewie

Szanowni Państwo,

Jako Wójt Gminy Dopiewo, przy wsparciu Wójtów i Burmistrzów sąsiednich Gmin Buk, Komorniki i Stęszew, od ponad roku podejmuję działania mające na celu wsparcie podmiotu prowadzącego Nocną i Świąteczną Opiekę Zdrowotną w Dopiewie (tzw. pomoc doraźna), tj. NZOZ Prima-Med w negocjacjach z Narodowym Funduszem Zdrowia, mających na celu zapewnienie odpowiedniego poziomu finansowania tego podmiotu i tym samym umożliwienia mu kontynuowania tej niezmiernie ważnej dla kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców działalności.

Niestety brak uwzględnienia realiów prowadzenia tego typu opieki zdrowotnej, tj. brak uwzględnienia rosnących płac, lawinowego napływu nowych mieszkańców oraz stale wzrastających w naszym kraju kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, spowoduje likwidację ośrodków świadczących pomoc doraźną na terenie gmin Powiatu Poznańskiego.

Placówka w Dopiewie jest jednym z nielicznych takich ośrodków w Powiecie Poznańskim, zapewniającym bezpieczeństwo zdrowotne dla około 80.000 mieszkańców nie tylko z terenu Gminy Dopiewo, którą reprezentuję, ale także pacjentów z terenu gmin sąsiednich, zwłaszcza Gminy Buk, Stęszew i Komorniki, ale także z Tarnowa Podgórnego, Miasta Poznania i innych.

Niestety pomimo spotkań z kierownictwem NFZ w Poznaniu, jak i moich apeli m.in. do Pana Posła Bartłomieja Wróblewskiego, który skierował wystąpienie do Oddziału NFZ, nie przyniosły żadnego rezultatu. Nocna i Świąteczna Opieka Zdrowotna w Dopiewie pomimo bardzo wysokiego poziomu świadczenia usług medycznych niestety dobiega końca, przynajmniej wszystko na to wskazuje, ponieważ właściciel NZOZ Prima-Med złożył już w NFZ pismo z wypowiedzeniem umowy na prowadzenie tej pomocy.

Zwracam się więc z gorącym, żeby nie powiedzieć rozpaczliwym wręcz apelem do Państwa kandydatów na posłów na Sejm, startujących w najbliższych wyborach parlamentarnych, aby poparli i podjęli skuteczne działania mające na celu utrzymanie działalności Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej w Dopiewie, co jest możliwe jedynie poprzez zwiększenie poziomu finansowania podmiotu prowadzącego tę opiekę – NZOZ Prima-Med. Macie Państwo chyba najlepszą z możliwych szans na wykazanie się skutecznością w działaniu na rzecz nas wszystkich, mieszkańców okolicznych gmin, którzy w każdej chwili możemy potrzebować opieki jako pacjenci. Oby jej nie zabrakło dla żadnego potrzebującego.

Jeśli nie uda się wznowić rozmów pomiędzy NZOZ Prima-Med a NFZ prosimy o doprowadzenie do pilnego wyłonienia innego podmiotu z terenu Gminy Dopiewo świadczącego pomoc doraźną, tak aby nie doszło do sytuacji, że pacjenci z tego obszaru przypisani zostaną do któregoś ze szpitali na terenie Miasta Poznania, gdzie już dzisiaj sytuacja na oddziałach ratownictwa jest tragiczna.

Gmina Stęszew

Poniżej informacja z Gminy Stęszew:

Szanowni Państwo,

1 października br. otrzymałem informację od firmy NZOZ Prima-Med, dotyczącą planowanego zakończenia świadczenia usług Pomocy Doraźnej w Dopiewie. Decyzja ta wynika z niewystarczającego poziomu finansowania tej placówki. Mimo wielu rozmów i prób nawiązania porozumienia z NFZ w Poznaniu, finalnie nie udało się uzyskać zgody i wsparcia na medyczną działalność lekarzy w Dopiewie. Ich praca ratowania życia ludzkiego nie została doceniona, wręcz przeciwnie! Misję na rzecz ratowania zdrowia ludzi uznano za nie wartą wspierania. Dopiewska „Wieczorynka” działa od sześciu lat, z czego od dwóch lat zmaga się z koniecznością comiesięcznego dofinansowania swojej działalności z własnych środków.
Praca medyków jest opoką dla okolicznych gmin tj.: Buk, Dopiewo, Komorniki i Stęszew, lecz wraz z końcem tego roku dobiegnie końca. Nie będzie alternatywy, nocny kontakt z lekarzem w awaryjnych sytuacjach stanie się utrudniony, bowiem najbliższe placówki, które świadczą tego typu usługi znajdują się w Puszczykowie lub Poznaniu. Niepokój, lęk o zdrowie najbliższych i brak widocznej alternatywy towarzyszą tej sytuacji, która już niebawem stanie się rzeczywistością.
Zaapelowałem niezwłocznie do NFZ – Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego w Poznaniu, wyrażając mój sprzeciw na zaistniałą sytuację oraz żądając ponownego rozpatrzenia kwestii finansowania NZOZ Prima-Med. W Dopiewie. Nie zamierzam stać obojętnie w obliczu podbramkowej sytuacji. Liczy się każdy głos i inicjatywa. Być może głośny sprzeciw w tej sprawie jest przysłowiową „ostatnią deską ratunku”. To jedyny moment, inaczej już niebawem będzie za późno…

Burmistrz Gminy Stęszew
Włodzimierz Pinczak

źródło: link

wybory

takie są efekty nie-rządów podłej zmiany

Jak to zrobić

Nie żebym był złośliwy. Ale realnie rzecz biorąc, to kasa zamiast w opiekę nad np. dziećmi w szkołach poszła w dotację do starych niemieckich rzęchów, monopolu spirytusowego, browarnictwa, specjalistów od montażu błyszczących pazurów itd.
Ale wystarczy, że dr. Achmed otworzy prywatną działalność (wizyta-50,-zł) i wszyscy zwariują ze szczęścia. Jedno 500+ wystarczy na dziesięć wizyt. Doktor przyjmie 10 pacjentów dziennie i też ma 500+. I taka ładna dniówka x 20 dni w miesiącu daje okrągłe dziesięć tysiaczków na łapkę. Ludzie! Czego chcieć więcej.

Druga fala prywatyzacji

Jedno 500+ wystarczy na dziesięć wizyt. Doktor przyjmie 10 pacjentów dziennie i też ma 500+

Niestety nie pamiętam dokładnie kto (pewnie jakiś lewak 😉) po raz pierwszy użył pojęcia "druga fala prywatyzacji" ale z tym właśnie mamy tu do czynienia.

A konkretnie: zamiast poprawiać jakość usług publicznych (zdrowie, edukacja) rząd kupuje głosy w formie indywidualnych transferów finansowych, a Polacy - zniecierpliwieni pogarszającą się jakością systemów publicznych - kupują potrzebne im usługi na rynku prywatnym. Jest to w pewnym sensie taki a nie inny sposób na reformę np. służby zdrowia, bo zamiast reformować to co nikomu się nie udaje, łatwiej dać ludziom kasę do ręki a lekarzom, nauczycielom wysłać sygnał - róbcie wszystko prywatnie, a ludzie wam zapłacą.

Pytanie tylko, czy taka forma "reformy" ma jakiś większy sens, skoro widzimy zamykające się oddziały szpitalne czy łapankę na nauczycieli języka polskiego czy matematyki.

Temat jest głęboki i złożony, ale w uproszczeniu już widać, że to nie działa - w sensie zadziałał tylko wymiar "zakupu głosów wyborców" - czyli w rozumieniu tych co to wdrażali jest to pełen sukces. Z poziomu tzw. zwykłych ludzi jest już nieco inaczej. Ostatnio rozmawiałem z zagorzałymi wielbicielami partii Jarosława Kaczyńskiego i o dziwo pojawiła się jedna wspólna myśl: fajnie jest mieć 500+ tylko jakoś ostatnio coraz mniej można za te środki nabyć, bo wszystko zdrożało... No niesamowite, prawda? 😉

Pisma

Korzystając z informacji Gminy Stęszew (steszew.pl) zamieszczam jeszcze dwa pisemka, dla pełniejszego obrazu całej sytuacji.

Czy warto wchodzić jeszcze raz do tej samej rzeki ?

Wszyscy tzw. "uczeni w piśmie" twierdzą że nie. Ale z drugiej strony nasze stare ludowe porzekadło twierdzi że, "jak polak był głupi przed szkodą, tak i jest po szkodzie". Niestety, ale na takich eksperymentach społecznych zawsze obrywają najsłabsi. Bogacz wyśle bachory do szkoły np. w Anglii, albo choćby do Pragi. Pójdzie do lekarza prywatnie. A jak trzeba to zapłaci taką gratyfikację ordynatorowi, że i na państwowym będzie traktowany jak panisko. Jaki los czeka "suwerena" to widać codziennie w wiadomościach TVN (nie mylić z TVP). A najlepiej to przejechać się jutro, czyli w sobotę po 22.00 na wycieczkę na SOR w szpitalu na Grunwaldzkiej albo w HCP na Wildzie. Gwarantuję mocne wrażenia, niezapomniane widoki i naukę zapomnianego słownictwa.

Dziwna sprawa

Wygląda na to że temat jest istotny dla dużej części społeczności. Ale żadnej petycji, żadnej aktywności radnych, tak jakby nikt o tym nie wiedział? Tylko wójt wysłał pismo do posła a ten do NFZ? Jak widać taka forma nacisku nic nie daje bo efekty zerowe. Może trzeba tym urzędnikom z NFZ jakoś dobitniej pokazać że oni tam są dla ludzi a nie dla siebie?

Dlaczego dziwna?

Sprawa jest jasna jak słoneczko. To już Napoleon rzekł, iż do prowadzenia wojny potrzebne są trzy rzeczy "pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze". I to się odnosi do wszystkiego. Inny cytat "taka będzie Rzeczypospolita jak dziatków wychowanie". Ale na to trzeba kasy i to grubej. A kasa właśnie sobie idzie na przekopy, jachty, mistrza Kubicę, centralne lotniska itd. Władza ma własną lecznicę w stolycy, i na pewno się "sama wyżywi". Po to suweren dostał "bakczysz", żeby zamknął otwór gębowy i nie pyszczył. Żadne NFZ, MEN, MON i inne skrótoinstytucje nie podskoczą wyżej budżetu. I będzie gorzej, jako że jądro Unii jest na nas skrajnie wkó...ne za kupowanie broni u amerykanów. Oni nam dają fundusze na rozwój, a my te miliardy euro zanosimy jankesom w zębach. To się właśnie skończyło. Zwróćcie uwagę, w jak piękny i aksamitny sposób "spuścili" gwiazdę rządzącej władzy niejakiego Wojciechowskiego w niebyt. I tak już będzie. Porzućcie wszelką nadzieję, którzy liczycie na dobrobyt. Właśnie się skończył. Teraz trzeba będzie płacić za korepetycje, wizyty u lekarza, lekarstwa których nie ma w aptece itd. Ciekawe czasy nadchodzą. Ale wszystko oczywiście "przez Tuska"

i dobrze

Może w końcu sytuacja doprowadzi do tego że padnie publiczna służba zdrowia i nastanie czas prywatnych lecznic.

Nie rozumiem dlaczego pan wojewoda czy wójt ma się zastanawiać ile zapłacić lecznicy za leczenie. Pan doktor Ahmed sam wie ile go kosztuje to przedsięwzięcie i ustali takie ceny żeby wszyscy byli zadowoleni.

Właściwe w 100% sprywatyzowanymi dziedzinami medycyny są weterynaria i stomatologia. I bardzo niewiele osób chodzi bez zębów, a np. transfuzję krwi dla psa można bez problemu załatwić w 24 godziny w dowolnym miejscu w kraju.

Ktoś powie że ludzie zaczną umierać na ulicach i nie będzie ich stać na leczenie - proszę sobie wejść na portale typu zrzutka.pl i zapytać siebie czy tak już nie jest

Kto prosi Lucyfera o przepustkę do Nieba?

Nieco nowe światło na sprawę rzucił pan Irek ze Skórzewa w swoim tekście zamieszczonym w Pulsie Gminy Dopiewo (źródło).

Tytułem głosu odrębnego do przeczytanego artykułu w „Pulsie Gminy” chciałbym sprostować znalezione w nim tezy, dotyczące przyczyn likwidacji NZOZ PRIMA-MED w Dopiewie, jak i odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. Pozwolę sobie mieć inne zdanie, niż Pani Redaktor Agnieszka Wilczyńska, która głównej przyczyny upatruje w pieniądzach. Moim zdaniem pieniądze są tutaj ważne, lecz nie najważniejsze.

Narodowy Fundusz Zdrowia jest – jak zwykle – wygodnym chłopcem do bicia. Tymczasem decyzje o likwidacji takich placówek NZOZ, jak ta w Dopiewie zapadały na znacznie wyższym szczeblu. Stało się to na skutek kilku zmian w Ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych z 2004 r., wprowadzających (w dużym uproszczeniu) dwie nowe instytucje organizacyjne: system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej oraz sieć szpitali -wraz z przyporządkowaniem szpitalom również zadań wypełnianych do tej pory przez placówki nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Tym samym zlikwidowano konkurencję dobrze funkcjonujących podmiotów prywatnych, w rodzaju ośrodka w Dopiewie, a pacjentów skierowano do przepełnionych już wcześniej SOR i Izb Przyjęć przy szpitalach publicznych. Placówka w Dopiewie i tak miała wiele szczęścia, że dotrwała aż do jesieni 2019 r., ponieważ większość poradni tego typu na podstawie zmian w nowym prawie musiała zakończyć działalność już z dniem 30 września 2017 r.

Dlatego - moim zdaniem - odpowiedzialność za likwidację ośrodka nocnej i wieczorowej pomocy medycznej w Dopiewie ponosi Minister Zdrowia, Rząd i Parlament wraz z Prezydentem RP, którzy zmiany w ustawach: zaproponowali, przegłosowali i wprowadzili w życie. Adresaci listu Pana Wójta Adriana Napierały też w niczym nie pomogą. To strzelanie kulą w płot!

Wobec powyższych faktów, cytowany w Pulsie Gminy list otwarty wójta Gminy Dopiewo, wsparty podobnymi listami wójtów gmin ościennych, których mieszkańcy także korzystali z ośrodka w Dopiewie, również nabiera zupełnie innego kontekstu.

Zadałem sobie trud sprawdzenia głosowań Panów Posłów RP Tadeusza Dziuby i Bartłomieja Wróblewskiego na głosowaniach w Sejmie nad rządowymi projektami zmian w omawianej Ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej… (zob. głosowanie nr: 34 z dn. 21.07.2016; 69 z dn. 4.11.2016; 12 z dn. 23.03.2017; 12 z dn. 29.09.2017; 62 z dn. 27.10.2017; 31 z dn. 12.04.2018). UWAGA! We wszystkich wymienionych głosowaniach P.T. B. Dziuba i T. Wróblewski głosowali „ZA”. Tak! Byli za wprowadzeniem zmian, skutkujących m.in. w naszej gminie likwidacją placówki nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej! A już postępowanie Posła Bartłomieja Wróblewskiego, który najpierw w Sejmie głosuje za likwidacją ośrodków nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, aby potem wysyłać wystąpienie do Wielkopolskiego Oddziału NFZ w obronie ośrodka w Dopiewie, trudno nazwać inaczej, niż szczytem hipokryzji. Trzeba przyznać, że NFZ w Poznaniu sprytnie pozbył się niepożądanego przez PiS ośrodka w Dopiewie, nie likwidując go wprost, lecz proponując zaporowe warunki finansowe, zmuszające ten podmiot do samodzielnej rezygnacji ze świadczenia usług.

Zatem apelowanie do Panów Posłów o pomoc w kwestii przywrócenia ośrodka w Dopiewie to jakby (oczywiście zachowując właściwe proporcje!) prosić Lucyfera o przepustkę do Nieba. Innymi słowy obaj Panowie Posłowie Tadeusz Dziuba i Bartłomiej Wróblewski nie powinni być proszeni w tej sprawie o cokolwiek. My, mieszkańcy Gminy Dopiewo i gmin ościennych, powinniśmy domagać się od nich przeprosin!

Pogrubienia moje własne.

I stała się jasność

I wszystko wiemy. Kasa, kasa i jeszcze raz kasa. Kasa się po prostu przesunęła. Z kieszeni państwowej do prywatnej (500+). Teraz suweren pozna jak działa prywatna służba zdrowia. A działa całkiem nieźle. Wizyty umawiane na godziny. Prawie żadnych kolejek. Pełna uprzejmość. Ceny różne. Ja za wizytę u okulisty w Starym Browarze zapłaciłem 200,-zł. Obsługa-rewelacja. I to ma dobre strony. I teraz matka chorego dziecka w środku nocy będzie miała bardzo prosty wybór. Pakować gorączkujące dziecko w pierzynę i jechać do "Krysiewicza" w wielogodzinną kolejkę (tam dzieciaka jeszcze "poczęstują" kilkoma innymi bakteriami typu gronkowiec złocisty) przy akompaniamencie płaczu, złorzeczeń, kłótni i innych atrakcji, czy też zawołać doktora Achmeda, który przyjedzie w 15 min. zbada, zaopatrzy, da lekarstwo, przytuli, powie dobre słowo, a wszystko za niewygórowaną cenę stu złociszy (bo to noc). Myślę, że jak nie mamusia to babcia albo dziadek się złamią i stówkę wyasygnują. I tak trzymać.

I bardzo dobrze

Pan doktor Ahmed powinien mieć uczciwy cennik za swoje usługi i żaden wójt, minister czy poseł nie powinien się tu wtrącać. Jak będzie miał za wysokie ceny to ludzie zaczną jeździć gdzie indziej.

Bardzo ciekawy system w tym zakresie ma Singapur gdzie służba zdrowia jest prywatna a rząd pilnuje tylko żeby nie było patologii i asygnuje wyjątkowo pieniądze na jakieś bardzo drogie, eksperymentalne leczenie w szczególnych przypadkach. I to bardzo ładnie działa.

certus?

pozostaje tylko Certus na Grunwaldzkiej w Poznaniu, najbliżej i całodobowa opieka doraźna, niestety to kosztuje bodajże ok 200 PLN za wizytę ale może się mylę. Niestety jak nie ma tzw państwowej na podorędziu to trzeba korzystać z tego co dostępne. Kiedyś z państwowych przychodni była najbliżej poza gm Dopiewo jakas w Plewiskach ale trudno powiedzieć czy jeszcze funkcjonuje za darmo..

Petycja

W sieci kręci się petycja online, obecnie podpisało się około 1300 osób co daje frekwencję 1,6% (w stosunku do podawanej ogólnej liczby 80k objętych wieczorynką). Czyli szału nie ma.

Petycja online: link

Zejdźmy na ziemię

Przeczytałem tę Petycję, i gdyby nie powaga sytuacji to pewnie bym się uśmiał. Nie bardzo rozumiem autorów Petycji. Wy liczycie na pomoc rządu? Rząd ma pomóc matecznikowi opozycji?. Pochylić się z troską nad jakimś Dupiewem?
Pani Pachciarz nie jest od pomocy, tylko od zatrudniania beneficjentów "dobrej zmiany". I tak w ogóle to o co ten rejwach. O jedną marną stówkę wydaną raz na kwartał ?.

Dane

Nie bardzo rozumiem autorów Petycji.

Zupełnie abstrahując od tego konkretnego problemu mnie zawsze zastanawia jaka jest kontrola nad danymi osobowymi w takich petycjach. Do kogoś te dane trafią, co ktoś z nimi zrobi - nie do końca wiadomo. Niby mamy RODO i powinna być czytelna klauzula informacyjna... No cóż, trochę mało to poważnie wygląda - gdyż jak przeczytać regulamin serwisu podpisz.to jedyną formą weryfikacji osoby gromadzącej dane jest (uwaga) działający adres e-mail 😁

Petycja

Jestem autorem petycji i nie jestem robotem zbierającym dane - tyczy się komentarza „pawelek”. Wystarczy trochę się dokształcić i sprawdzić ze weryfikacja są również moje dane. Doprecyzowując jestem mieszkanka gminy od 3 lat, nie jestem związana z nikim politycznie. To mój oddolny apel społeczny w którym nie zgadzam się z ograniczaniem dostępu do służby zdrowia. Petycja ma na celu zmuszenie NFZ do wznowienia rozmów odnośnie utrzymania placówki. Adresatem jest owszem tez ministerstwo zdrowia tylko dlatego ze jest autorem ustawy na mocy której dzieją się takie absurdalne rzeczy. Sądze, ze lepiej chyba jest robić cokolwiek niż siedzieć bezczynnie w necie negujac działania innych. Jeśli ma Pan z tym problem to niech Pan nie podpisuje petycji - ale jeśli kiedykolwiek będzie Pan potrzebował pilnej pomocy jak spora cześć mieszkańców (czego oczywiście nikomu nie życzę) to dokąd Pan się uda? Podsumowując walczę o dostęp do służby zdrowia anie o jakieś idee.

Re: Petycja

Sądzę, że komentarz Pawełka nie był skierowany bezpośrednio do Pani. Chodzi raczej o fakt, że masa ludzi podaje swoje dane osobowe serwisowi w tym pośredniczącemu - tutaj akurat podpisz.to - i niemal nikt zastanawia się, kto tymi danymi administruje i na jakich zasadach. Nawet jeśli serwis zgodnie z RODO nie sprzedaje ich podmiotom trzecim, istnieje szereg pytań o ich bezpieczeństwo - nie ma tygodnia żeby z powodu zaniedbań nie wyciekły skądś jakieś dane.

Co do samej petycji, jestem zdania, że lepiej robić coś niż nie robić nic i szanuję każdego, komu się chce. A jeśli chodzi o rozwiązania siłowe (tu odnoszę się do komentarza Realisty poniżej), myślę, że normalny człowiek stara się zawsze rozwiązywać problemy poszukując porozumienia z drugą stroną. Jeśli to nie skutkuje, wówczas warto pomyśleć o ostrzejszej formie. Zatem póki co zobaczmy, jak się sprawa rozwinie.

Re: Dane osobowe

Sądzę, że komentarz Pawełka nie był skierowany bezpośrednio do Pani. Chodzi raczej o fakt, że masa ludzi podaje swoje dane osobowe serwisowi w tym pośredniczącemu - tutaj akurat podpisz.to

W rzeczy samej, nic nie muszę dodawać :)

Petycja

Szanowna Pani Moniko. Nikt nie podważa dobrych chęci i szczytnych celów jakie niesie ze sobą petycja. Natomiast moim przynajmniej zdaniem, autorzy mogą sobie pisać takie petycje w nieskończoność i gdzie tylko wyobraźnia pozwoli. W obecnej sytuacji budżetu Państwa, gdzie ludzie umierają na SOR-ach, a lekarze wręcz "wieją gdzie pieprz rośnie" nikt nie będzie się użalał nad jakimś tam Dopiewem. Doprecyzowując jestem mieszkańcem gminy pamiętającym jeszcze miłościwie nam panujących Naczelników Gminy, a moje stare oczy widziały już niejednych naiwniaków liczących na "łaskę pańską". Do tej władzy i wszystkich innych przemawia tylko i wyłącznie argument siły (cokolwiek by to znaczyło). Suweren właśnie swoją siłę pokazał i będzie jak było. Pozdrowienia dla Doktora Achmeda.

Lekarze

Duże kolejki, upraszczając, to zbyt mało lekarzy przy starzejącym się społeczeństwie. Same pieniądze na sprzęt czy ośrodki zdrowia nic nie dadzą. Studia lekarskie to 6 lat, plus specjalizacja I stopnia to następne 3. 2019 - 9 to daje 2010 rok. Wtedy trzeba było pomyśleć o tym, że nastąpi zapaść. Dzisiejsze działania przyniosą efekty za następne 9 lat.

Za mało lekarzy

Jest za mało lekarzy w ośrodkach to fakt , wystarczy spróbować umówić dziecko do lekarza w dąbrówce aby to zrozumieć ....tylko tyle

Petycja w NFZ

Na stronie Pulsu (link) czytamy, że petycję podpisało 2120 osób i została ona złożona w poznańskim oddziale NFZ. Czyli frekwencja wyniosła około 2,5%.

Teraz pozostaje oczekiwać, co zrobi z tym NFZ 😉

PS. Przy okazji informacja, że nie wiadomo czy Puls będzie jeszcze dalej informował, ponieważ... jest na sprzedaż (link).

Pytanie czy mieszkańcy

Pytanie czy mieszkańcy wszystkich gmin wiedzieli o akcji...

2,5% czy 10%?

Nie wiem skąd się wzięło te 80000 i czy aby nie jest to liczba nieco na wyrost, ale jakby odnieść liczbę głosów do zameldowanych mieszkańców Gminy (ok 27000), zredukowaną o niepełnoletnich to frekwencja w petycji, która chyba nie zaistniała poza Internetem (a nie zapominajmy, że wykluczenie cyfrowe dotyczy w Polsce co czwartej osoby) wyniosła ok. 10%. Moim zdaniem to całkiem sporo.

Czytamy całość, a nie

Czytamy całość, a nie fragmenty....

Zacytuję fragment pierwszego postu:

"Placówka w Dopiewie jest jednym z nielicznych takich ośrodków w Powiecie Poznańskim, zapewniającym bezpieczeństwo zdrowotne dla około 80.000 mieszkańców nie tylko z terenu Gminy Dopiewo, którą reprezentuję, ale także pacjentów z terenu gmin sąsiednich, zwłaszcza Gminy Buk, Stęszew i Komorniki, ale także z Tarnowa Podgórnego, Miasta Poznania i innych."

Ustawa o petycjach

Nie wiem skąd się wzięło te 80000 i czy aby nie jest to liczba nieco na wyrost

Wartość 10% jest liczbą z kapelusza, ponieważ pod petycją "podpisywali się" mieszkańcy wielu gmin naszego powiatu. Zresztą frekwencja nie ma tu kompletnie żadnego znaczenia, problem jest zupełnie gdzie indziej i pewnie już kiedyś o tym pisałem - najpewniej przy okazji DBO.

Sęk w tym, że trzeba patrzeć na NFZ jak na każdą tego typu instytucję publiczną w kraju, czyli w skrócie nazwijmy to urząd. Każdy urząd działa tak jak zostało to nakreślone przez ustawodawcę w ustawach i pozostałych aktach prawnych, np. rozporządzeniach danego ministra.

I teraz weźmy na ten przykład niniejszą petycję. Podczas "podpisywania się" można wpisać byle co i byle jak. Jeśli nawet wpiszę w serwisie podpisz.to swoje faktyczne dane, to system i tak nie weryfikuje czy nie podpisuję się po raz dziesiąty. Nie wspominam o braku weryfikacji wieku, miejscu zamieszkania itd. Zatem z punktu widzenia urzędu, a także na logikę, jaką ma to wartość? Odpowiedź pozostawiam do własnego namysłu.

Od 6 września 2015 roku w obiegu prawnym mamy coś takiego jak Ustawa o petycjach. Temat jest dość dobrze opisany np. w tym przewodniku. W wielkim skrócie: właściwie przygotowana petycja nie może zostać pozostawiona bez odpowiedzi. Co więcej, musi zostać opublikowana w BIP wraz z odpowiedzią. Gdyby głównym celem wnioskodawcy była ilość podpisujących, to de facto każdy z nich musiałby wnieść swoją petycję, a jeśli w formie elektronicznej to jedynie opatrzoną elektronicznym podpisem uwierzytelniającym (czyli w polskich warunkach obecnie to ePuap albo podpis kwalifikowany).

Takie są realia formalno-prawne. Nie będzie zatem większego zdziwienia, gdy NFZ nic z taką petycją nie zrobi jeśli znajdą choćby jedną podstawę do uznania wniesionego dokumentu jako coś, co petycją nie jest. Pozostaje mieć nadzieję, że wnioskodawca sformatował dokument zgodnie z ustawą i że wkrótce pojawi się w BIP-ie NFZ-tu wraz z odpowiedzią. Ilość quasi-podpisów może mieć znaczenie jedynie emocjonalne.

Re: Petycja

Czytamy całość, a nie fragmenty....

Tak się składa, że czytałem petycję, którą podpisałem, ale nadal nie wiem, skąd się wzięło owe 80k i nie zmieniam zdania, że jest to liczba przeszacowana (chyba że potrafisz uzasadnić, dlaczego powinienem).

W wielkim skrócie: właściwie przygotowana petycja nie może zostać pozostawiona bez odpowiedzi. Co więcej, musi zostać opublikowana w BIP wraz z odpowiedzią. Gdyby głównym celem wnioskodawcy była ilość podpisujących, to de facto każdy z nich musiałby wnieść swoją petycję, a jeśli w formie elektronicznej to jedynie opatrzoną elektronicznym podpisem uwierzytelniającym (czyli w polskich warunkach obecnie to ePuap albo podpis kwalifikowany).

Dzięki za merytoryczną odpowiedź. Nie mam wątpliwości, że w sensie prawnym racja jest po Twojej stronie. Jednak aby w tym kraju coś załatwić czasem nie wystarczy mieć rację i procedować sprawy zgodnie z porządkiem prawnym. Powiedziałbym wręcz, że zbyt często ważniejszy jest szum medialny, jaki towarzyszy pewnym sprawom. Ot, choćby niedawny głośny wypadek w Warszawie - przed feralnym przejściem postawiono już progi zwalniające. Jest wiele podobnych miejsc, które takich progów się nie doczeka, bo tam nikt nie zginął.
Tymczasem pomimo (Twoim zdaniem) słabej frekwencji, z tego co widziałem temat petycji podchwyciły już jakieś lokalne media. Moim zdaniem w związku z co raz większymi problemami, służba zdrowia w najbliższym czasie będzie kluczowym punktem polityki i na tej fali pewnie można popłynąć.

Ogólnie rzecz biorąc łatwiej jest krytykować niż samemu coś podziałać, więc powtórzę raz jeszcze to, co pisałem miesiąc temu. Szanuję każdego, komu się chce, nawet jeśli działa nieumiejętnie, bo to znacznie lepsze niż siedzenie na tyłku, narzekanie i krytykowanie*.

* konstruktywna krytyka zawsze mile widziana, ale to u nas rzadkość

Re: Petycja

Powiedziałbym wręcz, że zbyt często ważniejszy jest szum medialny, jaki towarzyszy pewnym sprawom.

Słusznie, szum medialny może być przydatny. Co nie zmienia faktu, że planując wygenerować ów szum warto także zadbać o formalno-prawne aspekty, żeby z szumu nie zrobił się tylko kilkudniowy shitstorm w socialmedia - wiele inicjatyw na tym się kończy (tutaj znowu podkreślę, że abstrahuję od przedmiotowej petycji, tylko mówię ogólnie).

Ogólnie rzecz biorąc łatwiej jest krytykować niż samemu coś podziałać, więc powtórzę raz jeszcze to, co pisałem miesiąc temu.

To dla mnie nic odkrywczego. Co więcej, na fali internetowych uproszczeń często i gęsto konstruktywna krytyka jest wrzucana do tego samego worka z etykietką hejt. Być może też dlatego takiej krytyki czy konstruktywnych dyskusji jest zdecydowanie mniej niż kiedyś. Ot, takie czasy 🙂

Dodaj komentarz

CAPTCHA obrazkowa
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.