Ciśnienie wody

Witam, czy u Państwa również występuje problem z ciśnieniem wody a raczej jego brakiem?? Od niedzieli sytuacja u nas jest katastrofalna!!! Czy ktoś ma podobny problem i Ew. Czy były jakieś zgłoszenia do gminy.

Info z ZUK

Umowa mówi m.in., że cisnienie wody moze się wahac od 0,5 do 5 MPa i to załatwia sprawę ;-( sic!

Ciśnienie wody

Witam w Palędziu też Ciśnienie wody wieczorem to katastrofa , i wątpię czy ma 0,5 MPa , z kranu leci jakby przechylić butelkę do połowy , chyba zacznę mierzyć i pokazać niedowiarkom .Nowych ludzi zachęca gmina do zasiedlenia a nie potrafią zaspokoić podstawowych potrzeb .

Ciśnienie a brud

Ciśnienie Ciśnieniem ale nadal z kranu leci kałuża a nie woda.... Niech się zajmą lepiej tym brudem bo wójtowi który był Prezesem,Dyrektorem? ZUK? to raczej nie wypada żeby gmina była zanieczyszczona

Woda

Za dużo ludzi w jednym miejscu niedługo woda będzie leciała z kranu tylko 2 godziny dziennie jak w szanghaju tak sie lud namnożył

Za tanio

Woda jest nieprzyzwoicie tania. I dlatego opłaca się podlewać co wieczór ogrody, myć auta itp. Szacunku żadnego.
Żadna "Joanka" i inne super pompy i stacje uzdatniania tu nie pomogą. Tylko porządny "łomot" w portfelu. Myślę, że 100,-zł słownie sto złotych za 1 metr sześcienny załatwił by sprawę definitywnie.

W tym tygodniu widziałem

W tym tygodniu widziałem prośbę ,aby ograniczyć podlewanie ogródków .Niestety zimą słabe ciśnienie też się zdarzało,mimo że raczej nikt nie podlewał niczego.Może najwyższy czas aby przy wydawaniu kolejnych pozwoleń na przyłącze dla nowych domów ,pomyśleć o nowych większych pompach?

Polecam na weekend

Polecam przeczytać w całości, zwłaszcza mieszkańcom betonowych osiedli:
http://wyborcza.pl/7,75400,24875825,jest-sucho-bo-...

deszczowy maj

Jakimś dziwnym zrządzeniem ciśnie wody w kranach podczas deszczowego maja było normalne i wystarczające. Drodzy pretensjonalni nuworysze, jeśli podlewa się masowo kawałki tych waszych ogródeczków wodą z sieci, a nie z deszczówki, to co się dziwicie. Oczywiście za chwilę padną głosy, że u mnie na piętrze w łazience 11 stycznia tez słabiej leciało z kranu... Proponuje od razu pozwać do Trybunału w Strasburgu gminę, wójta i Pana Boga za brak deszczu oraz wody w kranach.

do pawelek

gratuluję prenumerowania ścieku jakim jest wyborcza

Ciekawy argument... Ja się

Ciekawy argument... Ja się jednak nie zgodzę- w moim wyobrażeniu: płacimy naszym przedstawicielom za rozwiązywanie problemów i tego należy od nich oczekiwać, podobnież jak od władz Spółki Wodnej. Kiedyś, jak w Dopiewie była awaria, próbowałem się do Spółki dodzwonić z prośbą o wyjaśnienie- telefon głuchy. Pojechałem do siedziby- zastałem Prezesa i dwójkę pracowników- siedzieli i pili herbatę. Po moim pytaniu o awarię i głuchy telefon, jeden z pracowników oświadczył, że zapomniał był go naładować w nocy (!) i dlatego nie działa. No, to jak płacimy takim ludziom, to rzeczywiście deszczówkę warto zbierać.
Ale wracając do meritum: wg mnie są dwie metody, jeśli sieć zaopatrzenia w jakąkolwiek usługę staje się niewydolna:
- można ograniczać i reglamentować dobro- wracamy do czasów minionych, których chyba nikt przy zdrowych zmysłach będąc nie chce- tak dla siebie, jak i swoich dzieci
- można modernizować sieć dostawy i sposób realizacji (a także ludzi odpowiedzialnych)- jak nie ma pieniędzy, to się podnosi cenę za usługę, jednak nie w momencie, gdy już nie działa, bo to po prostu bezczelne i daje świadectwo krótkowzroczności i głupoty zarządu
Czego jednak robić nie wolno- to przede wszystkim zrzucać odpowiedzialności na odbiorców ("zbieraj deszczówkę do ogrodu"- mogę mieć ogród droższy od Twojego mieszkania i bardzo zależy mi na jego utrzymaniu, a płacę za usługę jak każdy; jeśli zużywam więcej- mogę być tym, który najwięcej przyczyni się do odbudowy infrastruktury, tylko o tym trzeba najpierw pomyśleć; poza tym, co z tego, że będę zbierał deszczówkę, jak w sąsiedniej faveli dojdzie zaraz jeszcze xx mieszkań- kiedyś infrastruktura i tak padnie).
Wg mnie- finalizując już- byłoby dziś bardzo miło, gdyby Spółka Wodna przyznała, że nie potrafią zarządzać i pracować i w związku z trudnościami przyznała w okresie, w którym namawia do niepodlewania zieleni, upust związany z niewydolnością sieci. To byłby piękny gest, który dodatkowo mógłby uprawdopodobnić wprowadzenie w okresie pełnej sprawności- jesień, zima- i już dalej na stałe podwyżkę opłat o 100/200%. To chyba zależy jednak także od radnych- a ci z kolei- od nas wszystkich.
Skoro jednak wielu woli płacić pokornie za brak profesjonalizmu i zbierać deszczówkę, to marne szanse są na zmianę.

Pzdr.

Woda

Chłopie skąd ty się urwałeś ....za te grosze to tylko takie tumoki tam robić mogą ....a ty kompetencji chcesz hehehe dobre

Woda

Masz rację tłumok z Ciebie jeżeli nie rozumiesz że każda firma zwłaszcza dostarczająca wodę jest nadzorowana przez jednostki nadrzędne, Sanepid itd sam się dowiedz jakie, więc jeżeli te kontrole przechodzą, woda jest dobrej jakości to nie takie tłumoki chyba tam są, wszystkim nie dogodzisz. A podlewanie można ustawić na godziny wczesnoranne, gdy gleba nie jest nagrzana i woda nie odparowuje. Problem z ciśnieniem to nie problem z brakiem wody...

Sam mam ustawione podlewanie

Sam mam ustawione podlewanie od 4:00 do 5:30.
Ciśnienie jest bardzo dobre, rośliny nie są tak nagrzane jak po całodziennym słońcu.
Odparowywanie oczywiście dużo wolniejsze.
Ale mnóstwo ludzi leje te dziesięciometrowe ogródki wieczorem i nie może tego pojąć.

Może nie dziesięciometrowe

Może nie dziesięciometrowe ale fakt lanie wieczorem nie służy roślinom ponieważ wilgoć i obniżająca się temperatura sprzyja rozwijaniu się pleśni i chorób roślin.
Ja do mojego małego ogródka nie robiłem automatu bo bez sensu i wstaję trochę wcześniej przed pracą i podlewam.
Druga sprawa to rodzaj nasadzeń. Gdyby wsadzić kilka szczepionych drzewek, nie za dużych bo wiadomo małe ogródki, to cień który dają też zapobiegał by odparowywaniu wody. Ja mam sporo krzewów i drzewek i ogródek podlewam max 2 razy w tygodniu. To w zupełności wystarczy.

Ogrody różne bywają

Tak- jak pisałem, mam piękny ogród- 600m2 nasadzeń: metasekwoje, tulipanowce, modrzewie, klony różnych odmian, dęby kolumnowe, miłorząb, owocówki i wiele pomniejszych ciekawostek. Nie wiem, czy rzeczywiście wielkość ogrodu ma tu determinować prawo głosu, ale chyba tak jest, zatem podaję. Lubicie chyba mierzyć się na .... Gdyby ktoś był zainteresowany wyceną także, to dodam, że to wartość mieszkania w mniejszym mieście. I- uwaga- ciekawostka: nie mam systemu nawadniania, co wielu z góry zakłada, zatem nic nie mogę "ustawiać"- nie takie jest założenie mojego ogrodu. Wg mnie to zabawka dla tych którzy chcą mieć ogród i nic przy nim nie robić- tak jak samochód, kuchenkę w domu itp- nie mój styl życia po prostu.
Co mnie martwi jednak, poza tą dyskusją o ogrodnictwie, to to, że niektórzy "nie mogą pojąć", że powyższa dyskusja bardziej jest o wolności i możliwościach, a nie o detalach. Może Wam nie przeszkadza, ale mi tak- jak na cokolwiek, ilekolwiek płacę, to wymagam- jakości, profesjonalizmu itp. Dlaczego? Bo sam wkładam całe serce we wszystko, co robię (może dlatego stać mnie na ogród za setki tysięcy- na marginesie;)), w najmniejsze zlecenie, czy zajęcie, którego się podejmuję. Dlatego - nie, nie zamierzam ograniczać swoich zachowań, bo ktoś sobie wesoło sprowadza tu setki mieszkańców nie dbając o infrastrukturę, bo inni biorą od tego kogoś pieniądze i pracę, żeby pić herbatę w jej czasie. Ja ich opłacam i nie zgodzę się dobrowolnie na tą bylejakość gamoni.
Jeszcze raz napiszę- jak infrastruktura niedomaga, to nie kasuje się za nią standardowej stawki, jak ma być lepiej, to w okresie, w którym wszystko działa, ceny podnosi się z myślą o inwestycjach. I tak- my wszyscy zapłacimy za czyjąś popularność- wszak jak odmówić kolejnemu developerowi? Tylko, że w mojej propozycji, będziemy finalnie żyć, a nie egzystować.

Dodaj komentarz

CAPTCHA obrazkowa
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.