Nowa rampa kolejowa - negatywna opinia radnych

Wczoraj, tj. w dniu 21 stycznia 2019 r. o godz. 15:00 w sali konferencyjnej Urzędu Gminy w Dopiewie odbyło się wspólne posiedzenie Komisji Budżetu, Oświaty i Rolnictwa. Radni w pierwszym punkcie debatowali na temat opinii w sprawie budowy bocznicy kolejowej w obrębie ewidencyjnym Dąbrówka, w rejonie MOP.

Chodzi o temat tzw. trzeciej rampy kolejowej, choć termin rampa może być nieco mylący bo większości mieszkańców może się kojarzyć z obecną rampą w Palędziu - w zakresie skali działalności. Nowa, komercyjna inwestycja - jak na razie wstępnie omawiana przez radnych - dotyczy bardziej terminalu przeładunkowego składającego się z dwóch torów roboczych z możliwością rozładunku całego składu. Skoro więc inwestor - jak szacował - byłby skłonny inwestować w coś takiego 15 mln zł to oznacza to tylko tyle, że rozładunek i załadunek trwałby tam non-stop, i to w dużych ilościach - w końcu inwestor inwestuje po to, aby na tym zyskać. O ile uciążliwości związane np. z pyłem i hałasem nie powinny alarmować, bo położenie wydaje się dobre, to jednak skomunikowanie gminy z terminalem mogłoby się okazać naprawdę znacznym utrudnieniem w sensie ilości ciężkiego transportu, korzystającego z dróg serwisowych (obecnie do tego nieprzystosowanych).

Moim zdaniem gmina (w sensie budżetu) nie uzyskałaby z tego tytułu odpowiednio zachęcających przychodów, a nie sądzę też aby inwestor był skłonny budować jakieś nowe drogi, które mogłyby te potężne transporty drogowe "gdzieś" wyprowadzić. W przestrzeni publicznej pojawiły się jakieś fake-newsy, że nowa rampa mogłaby zastąpić obecną przy przejeździe w Palędziu. Nie wiem skąd te teorie, bo obecna rampa z ewentualną nową nie mają ze sobą nic wspólnego poza tym, że inwestor tej nowej najpewniej z prostego wyliczenia doszedł do wniosku, że bardziej mu się opłaci zbudować swoją, zwiększyć ilości kruszywa i zapewne zaprosić do biznesu kolejne firmy. Nigdzie nie pojawiła się informacja, że PLK jako operator obecnej rampy, miałyby ochotę rezygnować z intratnego interesu, który dodatkowo jest chroniony parasolem organizacyjno-prawnym w zakresie infrastruktury strategicznej.

Wczoraj, na wspomnianej komisji, radni zagłosowali większością głosów za negatywną opinią w sprawie nowej rampy, i całe szczęście. Co prawda pojawiły się pojedyncze głosy, że budowa takiego terminalu byłaby wskazana. Radny Miler z Dąbrowy wypowiadał się publicznie o pomyśle w dość entuzjastyczny sposób:

Jak dla mnie nowa lokalizacja bocznicy to super sprawa, ale pod warunkiem wspólnego użytkowania jej z innymi podmiotami a wygaszenia obecnej. Dla mnie jako mieszkańca Dąbrowy byłoby super sprawą gdyby inwestor do nowej lokalizacji przeprowadził cały transport samochodowy, co pozwoliłoby odetchnąć mieszkańcom naszej wsi. Nowa lokalizacja znajduje się w miejscu gdzie nie stanowi uciążliwości dla mieszkańców.

Doprawdy nie wiem jaką wiedzę o funkcjonowaniu infrastruktury publicznej ma radny Miler, ale raczej niewielką. Ale nie ma co się dziwić, jest świeżym radnym i pewnie sporo musi się jeszcze nauczyć.

Likwidacja rampy??

No własnie też nie wiedziałem skąd wyszła informacja o likwidacji rampy w Palędziu. Chyba stąd wzięło się niepotrzebne zamieszanie.

Trzeba uważać na fejkniusy

To nie pierwszy, i zapewne nie ostatni raz, kiedy w lokalnej przestrzeni informacyjnej pojawiają się nie do końca wiarygodne informacje. Cały świat obecnie staje w obliczu napięć wygenerowanych przez nieprawdziwe informacje, i niestety dzieje się to także nawet na takim niskim szczeblu jak samorząd gminny. Co prawda nie mamy tu jątrzenia i napuszczania armii trolli jak w mainstreamie, bo to nie ta skala. Ale skoro wypuszczenie fejka w postaci "nowa rampa mogłaby zastąpić starą" może już wprowadzić pewne zamieszanie, to jestem w stanie sobie wyobrazić wprowadzenie dużo mocniejszego uderzenia w postaci podgrzania podobnego fejka przez choćby kilku dobrze przygotowanych trolli.

Tak dla przypomnienia, jedna z kandydatek na fotel wójta w ostatnich wyborach próbowała zyskać głosy wypuszczając fejka, że w Dąbrówce powstanie asfaltownia.

Ręce opadają

Obejrzałem dyskusję dzięki transmisji udostępnionej na profilu facebookowym Pulsu Gminy i ręce mi opadły...
Prywatny inwestor zwraca się o wsparcie inwestycji która mogłaby by być szansa na rozwój gminy a Wójt nie widzi żadnych korzyści tylko problemy związane ze wzmożonym ruchem samochodowym i koniecznością utrzymania dróg dojazdowych. Takie myślenie szybko przeniesie Dopiewo do drugiej jak nie trzeciej pięćsetki na liście najbogatszych gmin .
Aż się prosi na terenach pomiędzy S11 i Poznańską o utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej podobnej do tej która funkcjonuje w Niepruszewie . Dobrym jej zaczątkiem i magnesem dla inwestorów byłby nowoczesny terminal rozładunkowy . Część mogłaby być zarządzana przez kolej a część przez firmę Dolata a gmina zarezerwowała by sobie osobną nitkę dla potencjalnych inwestorów. Takie możliwości komunikacyjne mogłyby zachęcić firmy kalibru Amazona czy Volkswagena i dały miejsca pracy nie tylko "dla jednego koparkowego i człowieka otwierającego szlaban" jak to zgrabnie ujął Wójt na posiedzeniu .
Zrozumiałe że kolej nie chce rozmawiać o likwidacji rampy w Palędziu, ale na pewno inaczej by zareagowała gdyby gmina przekazała jej do zarządzania nową rampę z dużo większymi możliwościami. Na takie rozwiązanie zdecydowała się Rokietnica przy budowie dworca kolejowego . Budową terminala powinna być też zainteresowana Spółdzielnia Rolnicza w Dąbrówce. Taka infrastruktura podniesie wartość inwestycyjną należących do nich terenów i da nowe możliwości budowanym przez Spółdzielnie halom magazynowym .
Rozwiązanie problemu dróg dojazdowych jest też proste i pomysł na to już padał na tym forum . Jeśli gmina stara się o przejęcie użytkowania i utrzymania dróg serwisowych przy S11 to niech zapewni sobie możliwość otwarcia wjazdu z nich na ekspresówke przez MOP Palędzie który znajduje się przy wiadukcie. Zapewni to szybki dojazd do ewentualnego terminala a do poszerzenia będą niewielkie odcinki dróg. Rozładuje to też korki na rondach przy zjeździe Dąbrówka i będzie ujściem dla planowanej drogi wzdłuż torów .
Może nie znam wszystkich ograniczeń i patrzę zbyt optymistycznie , ale myślę że Wójt powinien oprócz zauważania problemów pomyśleć także o perspektywach rozwoju gminy .

Terminal kolejowy cd.

Aż się prosi na terenach pomiędzy S11 i Poznańską o utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej podobnej do tej która funkcjonuje w Niepruszewie.

Park przemysłowy "Buk" przy autostradzie A2 powstawał jakieś 20 lat temu na obszarze około 200 ha gruntów, które są terenem komunalnym (właśność po stronie gminy). I nie jest to strefa ekonomiczna w rozumieniu przepisów o strefach.

Tereny w Dąbrówce objęte mpzp pt. "Tereny obiektów produkcyjnych, składów i magazynów oraz zabudowy usługowej" z 2013 r. należą do właścicieli prywatnych. Jak już wiadomo, bez strefy i terminala kolejowego i tak istnieją zainteresowane podmioty zlokalizowaniem tam swojej działalności. Głównym kryterium wyboru jest komunikacja i cena gruntu. Z tego co powszechnie wiadomo, ma tam się pojawić niebawem m.in. park logistyczny MLP na 18,8 ha.

Dobrym jej zaczątkiem i magnesem dla inwestorów byłby nowoczesny terminal rozładunkowy . Część mogłaby być zarządzana przez kolej a część przez firmę Dolata a gmina zarezerwowała by sobie osobną nitkę dla potencjalnych inwestorów.

W tym krótkim zdaniu kryje się - o ile dobrze rozumiem - inwestycja, w której biorą udział trzy podmioty: PKP PLK, Gmina Dopiewo oraz podmiot prywatny. Czy takie rozmowy były prowadzone? Jakie jest stanowisko PKP PLK? Czy jest to w ogóle realne? Bez odpowiedzi na takie podstawowe pytania możemy sobie uprawiać co najwyżej retorykę życzeniową i bujanie w obłokach.

Jeśli gmina stara się o przejęcie użytkowania i utrzymania dróg serwisowych przy S11 to niech zapewni sobie możliwość otwarcia wjazdu z nich na ekspresówke przez MOP Palędzie który znajduje się przy wiadukcie.

Faktycznie, pomysł otwarcia MOP już się przewijał. Z tego co mi wiadomo, to jest to formalnie nierealne.

Może nie znam wszystkich ograniczeń i patrzę zbyt optymistycznie , ale myślę że Wójt powinien oprócz zauważania problemów pomyśleć także o perspektywach rozwoju gminy .

Czy sam fakt powstania bocznicy kolejowej w tym miejscu determinuje rozwój tego terenu lub jego brak? Śmiem wątpić. Tereny przemysłowe w Niepruszewie, Tarnowie czy Komornikach nie posiadają przecież infrastruktury kolejowej.

Ja rozumiem, że dla nowych mieszkańców, którzy wprowadzili się w okolice rampy w Palędziu, dobrze byłoby aby ona stamtąd zniknęła. Niemniej pytanie podstawowe brzmi: czy z tego względu jest to priorytetowe zadanie dla gminy czyli własna inwestycja (z partnerami?) w terminal kolejowy? Gmina Dopiewo ma poważne zaległości w kanalizacji, drogach i oświetleniu, a zatem czy zasadne jest wydawanie dziesiątek milionów na budowę terminala kolejowego? Skąd wziąć na to środki, albo inaczej, z czego zrezygnować?

O takich sprawach decyduje Rada Gminy Dopiewo czyli 21 radnych. Nie znam konkretnych opinii radnych w tej sprawie poza tym, że wyrazili negatywną opinię - o czym pisałem powyżej.

PS. Trudno wymagać od radnych specjalistycznej wiedzy, choć skoro są radnymi i uczestniczą w komisjach, to można by od nich wymagać choćby zadawania pytań i próby zrozumienia złożonych tematów. Zamiast tego jeden z radnych tj. radny Kołodziejczyk z Dąbrówki napisał dziś na FB, że "spotkanie było dziwne" i że "nie zrozumiał wójta". Co ciekawe, napisał także coś takiego:

Dlaczego drogi serwisowe wzdłuż S11 nie nadają się do obsługi ciężkich pojazdów mimo wzmocnionej nawierzchni?

Czy liczy teraz na to, że Facebook udzieli mu odpowiedzi? Trochę to słabe jednak, żeby w ten sposób podchodzić do funkcji radnego.

terminal kolejowy a rozwój gminy c.d.

Faktycznie, pomysł otwarcia MOP już się przewijał. Z tego co mi wiadomo, to jest to formalnie nierealne.

Formalnie nierealne - jak bym słyszał towarzyszy na zebraniach partyjnych przed 89 rokiem . A potem jeden pan przeskoczył mur i jakoś się dało .
A tak poważnie to chce spytać co Panu wiadomo ? Na jakich warunkach gmina chce przejąć drogi serwisowe ? Czy w negocjacjach padł pomysł otwarcia wjazdu przez MOPy?

W tym krótkim zdaniu kryje się - o ile dobrze rozumiem - inwestycja, w której biorą udział trzy podmioty: PKP PLK, Gmina Dopiewo oraz podmiot prywatny.

Na udział PLK raczej bym nie liczył. Myślałem raczej o inwestycji gminy i firmy Dolata z późniejszym wydzierżawieniem części kolejarzom.

Ja rozumiem, że dla nowych mieszkańców, którzy wprowadzili się w okolice rampy w Palędziu, dobrze byłoby aby ona stamtąd zniknęła. Niemniej pytanie podstawowe brzmi: czy z tego względu jest to priorytetowe zadanie dla gminy czyli własna inwestycja (z partnerami?) w terminal kolejowy? Gmina Dopiewo ma poważne zaległości w kanalizacji, drogach i oświetleniu, a zatem czy zasadne jest wydawanie dziesiątek milionów na budowę terminala kolejowego? Skąd wziąć na to środki, albo inaczej, z czego zrezygnować?

No właśnie - jakie powinny być priorytety gminy ?
Inwestować w rozwój przemysłu ( co da zwiększone dochody w przyszłości) czy w polepszenie infrastruktury ważnej dla komfortu życia mieszkańców (co da zwiększone wydatki teraz i w przyszłości) ?
Akurat ta inwestycja to połączenie jednego i drugiego.
Także Panie Wójcie pora brać się do pracy , mam nadzieje że wskazałem parę korzyści, których Pan nie dostrzegał. A jeśli uda zamknąć się starą rampę to obiecuje na uroczystość zamknięcia zorganizować do przecięcia największą wstęgę jaką Pan na oczy widział.

Science-Fiction

Formalnie nierealne - jak bym słyszał towarzyszy na zebraniach partyjnych przed 89 rokiem . A potem jeden pan przeskoczył mur i jakoś się dało .

Zmarek, gdybym był zwolennikiem budowania terminalu albo lepiej, lobbystą prywatnego inwestora, któremu zależy na rozwijaniu swojego własnego interesu, to owszem mógłbym również się wkręcić w science-fiction czyli że wszystko jest proste jak drut i wystarczy tylko chcieć. Polski realizm stanowi pewien punkt odniesienia, w którym należy umieć się poruszać aby osiągnąć jakiś cel.

Twoim zdaniem nie ma żadnego problemu, a dodatkowo twierdzisz, że dla gminy to same zalety. Ja mam inne zdanie. Skoro jednak wg Ciebie to bułka z masłem w kwestii organizacyjnej, prawnej, technicznej i finansowej, to nie widzę przeszkód abyś przekonał Radę Gminy do tego pomysłu, a ta wówczas może ku temu przygotować odpowiednie warunki.

Powodzenia!

Wjazd poprzez MOP

Czy w negocjacjach padł pomysł otwarcia wjazdu przez MOPy?

Temat już był wałkowany ale powtórka nikomu nie zaszkodzi. Kwestię MOP-ów przy autostradach i drogach ekspresowych reguluje odpowiednie rozporządzenie. W kwestiach drogowych w Polsce praktyka jest taka, że w niektórych sytuacjach można uzyskać odstępstwo Ministra Infrastruktury w konkretnej sprawie.

Tutaj można złożyć odpowiedni wniosek:
https://www.biznes.gov.pl/pl/firma/inwestycje-budo...

Z informacji uzyskanej od tzw. "ludzi z branży" wynika jednoznacznie, że wpuszczenie regularnego ruchu na drogę ekspresową poprzez MOP jest nierealne. Wjazd do MOP inaczej niż z przylegającej drogi ekspresowej bądź autostrady jest dostępny jedynie dla obsługi, zaopatrzenia oraz służb ratunkowych. Spośród wielu przeszkód formalno-prawnych istnieje też jedna podstawowa związana z ochroną ładunków, w tym materiałów niebezpiecznych. Otóż ważną rolą MOP jest de facto parkowanie pojazdów powyzej 12 ton, które w określone dni są objęte zakazem poruszania. Dopuszczenie ruchu zewnętrznego stworzyłoby poważne zagrożenie bezpieczeństwa ładunków, i niosłoby za sobą konieczność dodatkowych środków ochrony.

Wyjazd poprzez MOP - Formalnie nierealny ???

Chętnie bym się dowiedział coś więcej o wałkowaniu tematu wjazdu. Czy były jakieś formalne zapytania i odpowiedzi co do możliwości realizacji tego pomysłu ?
Podany przez Pana link odsyła do rozporządzenia w sprawie przepisów techniczno-budowlanych dotyczàcych autostrad płatnych. Do dróg ekspresowych obowiązuje rozporądzeni. Może warto się zapoznać?
W rozporządzeniu wyróżnione są trzy kategorie MOP . MOP Palędzię ma kategorię I i nie ma na nim obowiązku wyznaczania miejsc postojowych dla pojazdów przewożących niebezpieczne ładunki . Także o jakich ładunkach mowa?
Czy zwiększony ruch przez drogi wjazdowe i wyjazdowe MOP-u uniemożliwi wypoczynek lub będzie stanowił zagrożenie dla odpoczywających kierowców ciężarówek . Patrząc na układ dróg na Mopie nie powinno to być szczególnie uciążliwe. Inną możliwością jest wybudowanie dodatkowych miejsc postojowych dla ciężarówek po drugiej stronie drogi serwisowej , ale to wymagało by oczywiście wydania gminnych milionów i przeprowadzenia inwestycji która pewnie też będzie "formalnie nierealna i nie przyniesie żadnych korzyści dla gminy" .
Co do dostępu dla służb ratowniczych i obsługi to po likwidacji bramy awaryjnej będzie on ułatwiony a nie utrudniony a dodatkowy wyjazd może ułatwić przejazd samochodów w razie wypadków na eSce .

Twoim zdaniem nie ma żadnego problemu, a dodatkowo twierdzisz, że dla gminy to same zalety. Ja mam inne zdanie. Skoro jednak wg Ciebie to bułka z masłem w kwestii organizacyjnej, prawnej, technicznej i finansowej, to nie widzę przeszkód abyś przekonał Radę Gminy do tego pomysłu, a ta wówczas może ku temu przygotować odpowiednie warunki.

Nie twierdze że nie ma żadnego problemu . Zdaje sobie sprawę że przeprowadzenie inwestycji wymaga chęci do pracy i zaangażowania i tego właśnie jako dobrze życzący gminie mieszkaniec oczekuje.

Wjazd przez MOP cd.

Podany przez Pana link odsyła do rozporządzenia w sprawie przepisów techniczno-budowlanych dotyczàcych autostrad płatnych. Do dróg ekspresowych obowiązuje rozporądzeni. Może warto się zapoznać?

Zawodowo nie zajmuję się projektowaniem ani budowaniem dróg/MOP-ów. Bazuję jedynie na zdaniu osób, które się tym zajmują na co dzień. Wg nich odstępstwo Ministra w temacie wjazdu przez MOP jest absolutnie niemożliwe. Tyle mi wiadomo w tym zakresie.

Czy były jakieś formalne zapytania i odpowiedzi co do możliwości realizacji tego pomysłu

Nie mam pojęcia. O to by trzeba zapytać chyba w pierwszej kolejności inwestora, któremu najbardziej na tym zależy żeby tamtędy wywozić towar z bocznicy, prawda?

W zakresie wishful thinking to pewnie można by na forum napisać każdą możliwą teorię, jednak kwestie życzeniowe to co innego niż rzeczywistość. Jak wspomniałem wyżej, proponuję przedstawić swoje realne propozycje Radzie Gminy Dopiewo, gdyż ona jest tu władna.

Zdaje sobie sprawę że przeprowadzenie inwestycji wymaga chęci do pracy i zaangażowania i tego właśnie jako dobrze życzący gminie mieszkaniec oczekuje.

Reasumując, inwestycja o której tu mowa to inwestycja komercyjna, która ma przynieść zysk inwestorowi prywatnemu. Istotą dyskusji jest kwestia, czy gmina może/powinna się w to angażować i jakie ewentualnie z tego mogłyby płynąć korzyści dla całej gminy. Z tego co na razie wiadomo, ewentualne korzyści dla gminy są znikome.

Załadunek w obie strony

Warto zwrócić uwagę, że planowana bocznica ma obsługiwać dwa pełne składy pociągów jednocześnie. Różnica do obecnej rampy Palędziu jest znaczna, bo nie chodzi tylko o wyładunek. Tam miałby odbywać się także załadunek, wszak na południu piasek też jest potrzebny. A ten piasek z wiadomej żwirowni też trzeba dowieźć. No i szukajmy dalej tych rzekomych korzyści, panie Zmarek.

Obrońcy dopiewskich żwirow i piasków

No tak, nie budujmy terminala bo będą na nim ładowane i rozładowywane towary , ten argument rzeczywiście przemawia do wyobraźni .
Firma Dolata chce dobrowolnie przenieść swoją działalność po za centrum miejscowości i proponuje gminie udział jako wspólnikowi. Chyba dobrze by było żeby przedsięwzięcie przyniosło zyski dla obu stron .
Gmina uczestnicząc w realizacji ma szanse zapewnić sobie nie tylko zyski od przyszłej działalności terminala ale i zagwarantować jak najmniej uciążliwy dla mieszkańców kształt inwestycji.

:D

Firma Dolata chce dobrowolnie przenieść swoją działalność po za centrum miejscowości i proponuje gminie udział jako wspólnikowi

Science-Fiction robi się coraz bardziej fiction 😀😀😀

"Zwidy i Muchomorki"

Chłopaki !
Nie palcie tego

Bocznica w interesie prywatnym a nie publicznym

Przejrzałem komentarze powyżej i mam kilka swoich przemyśleń. Postanowiłem je wypunktować.

1. Nowa bocznica kolejowa to pomysł prywatnego inwestora, który zajmuje się produkcją betonu i obrotem kruszywem. Można się tylko domyślać, że nowa bocznica miałaby pomóć rozkręcić biznes do większych rozmiarów.

2. Zawsze należy popierać sensowne inwestycje biznesowe, to w końcu miejsca pracy i wzrost PKB. Jednak nic nie wiadomo czy inwestor prywatny ma jakiekolwiek studium wykonalności, czy znane są możliwości wydania decyzji środowiskowych, czy przeprowadzono uzgodnienia z poszczególnymi podmiotami? Obecny poziom zaangażowania inwestora w ten temat można ocenić jako bardzo mocno ogólny, więc podejmowanie wiążących decyzji przez gminę (czy to Wójta, czy Radę Gminy Dopiewo) są w tym momencie bezprzedmiotowe.

3. W kwestii technicznej prawdopodobieństwo wykonalności takiej bocznicy oceniam jako bardzo małe. Przyczyn jest bardzo dużo, w poprzednich komentarzach padły tylko pomniejsze aspekty całej sprawy. Jako jednen z zasadniczych elementów nie sprzyjających takiej inwestycji podam jeden istotny fakt. Mianowicie linia E-20 jest objęta dużym postępowaniem infrastrukturalnym dotyczącym modernizacji przy dofinansowaniu zewnętrznym. Na chwilę obecną widać tego namacalne efekty na odcinku Poznań-Warszawa. Nie twierdzę, że budowa bocznicy nazwanej terminalem nie jest możliwa. Twierdzę, że jest to mało prawdopodobne.

4. Gmina Dopiewo jak każdy samorząd musi realizować swoje zadania zgodnie z narzuconymi regułami, w ramach prawa. Wspomaganie inwestora prywatnego w celu uzyskania przez niego własnej korzyści nie mieści się w katalogu zadań narzuconych przez ustawodawcę. To w interesie inwestora powinno leżeć przekonanie odpowiednich organów do zasadności inwestycji i od tego są odpowiednie procedury.

zmarek dobrze gada, dobry

zmarek dobrze gada, dobry kierunek niestety w ug sami amatorzy,bez wizji

a może można ?

warsztaty dla urzędników

Czy mamy jakiegoś Kingkonga w UG ?

Przypomnienie

Kandydatka na wójta obiecująca likwidację rampy w Palędziu otrzymała w ostatnich wyborach samorządowych 13.27% głosów w głosowaniu na Wójta oraz 5.35% głosów na radną w swoim okręgu wyborczym. Tym samym nie pełni żadnej funkcji. Z tego samego komitetu w obecnej Radzie Gminy znalazło się trzech radnych, którzy likwidację rampy obiecali. Pozostaje więc liczyć na to, że będą tymi "kingkongami" i dotrzymają obietnic. "Nie po słowach lecz po czynach ich poznacie", czyli poczekamy zobaczymy 😉

Malutka wiekszość

No jeśli Komitet Adriana Napierały jest za "mały" żeby spróbować rozwiązać problem rampy to rzeczywiście cała nadzieja w mniejszości. Pozostaje nam tylko w kolejnych wyborach uczynić ją większością ...

Likwidacja rampy cd.

Likwidację rampy można obiecać bez większego kłopotu, w sensie werbalnym to raptem kilka wyrazów. Komitet obecnego wójta takiej obietnicy nie składał, bo z tego co pamiętam (we wrześniu ubr. odbyło się spotkanie w Dąbrówce) to wówczas argumentowano, że gmina nie ma takiej mocy gdyż nie jest dysponentem tego rodzaju obiektów. Natomiast komitet "Jesteśmy na Tak" obiecywał, że doprowadzi do likwidacji lub przeniesienia - jak widać wyżej na obrazku. Nie mam pojęcia na jakiej podstawie, bo cała ta - w mojej ocenie kompletnie jałowa - dyskusja nie jest poparta choćby czymś tak podstawowym jak konkretne stanowisko organów mających realne możliwości ingerencji, czyli np. zarządca narodowej sieci kolejowej tj. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

Jak zyskać większość ?

Podpowiadam
Utworzyć Stowarzyszenie zwykłe.
Wymyślić chwytliwą nazwę np. "Rampa gorsza od Trampa".
Spróbować sił organizując na początek cykl zebrań wiejskich, pokazów typu "światło i dźwięk", blokady rampy, imprezy plenerowe w miejscu przyszłej rampy, koncerty, pokazy musztry paradnej (w wykonaniu miejscowej kompanii OTK).
Można też powołać oddziały partyzantów rampowych (ideologia dowolna).
I już za cztery lata obecny Wójt ze stołka "wylata".
A zaś potem: hulaj dusza.
Przebieram nogami w oczekiwaniu na pierwsze kroki.

Spotkanie z PKP PLK

Może teraz pojawi się choć jeden konkret w tym wątku.

Rada Gminy informuje, że w dniu 18 lutego 2019 r. o godz. 15.00 w sali konferencyjnej Urzędu Gminy w Dopiewie, odbędzie się wspólne posiedzenie Komisji Budżetu, Oświaty i Rolnictwa.

Porządek obrad:

  • Spotkanie z przedstawicielami PKP PLK w sprawie bocznicy kolejowej w Palędziu.
  • Projekt uchwały w sprawie wyodrębnienia w budżecie gminy środków stanowiących fundusz sołecki. DRUK 51

[...]

Źródło: dopiewo.pl

PKP PLK: Obecna bocznica w Palędziu nie zostanie zlikwidowana

Rozpoczęła się komisja wspólna i zapowiadane spotkanie z przedstawicielem PKP PLK. Na zadane pytanie o temat zamknięcia obecnej bocznicy wówczas, gdyby powstała nowa, odpowiedź była jednoznacznie negatywna. Jest jedynie mowa o ewentualnym zmniejszeniu ilości ładunków, które miałyby się przenieść na nową ładownię. Czyli można zakładać, że nowa bocznica podniesie możliwość transportu ładunków, ale nie ma żadnej gwarancji, aby obecna bocznica nie była nadal w 100% wykorzystywana, zwłaszcza że bocznica na Woli jest nieczynna z powodu remontu linii kolejowej.

I to był jedyny konkret w okołogodzinnej dyskusji. Przedstawiciel PKP PLK na wiele pytań odpowiadał „nie wiem” albo odsyłał do zarządu. Inna sprawa, że ze strony radnych konkretów też brakowało. No i tak czas minął a efekt w zasadzie żaden, sytuacja jest praktycznie taka sama jak przed spotkaniem.

Dlaczego kolej ma zamykac istniejąca rampę ?

Branie dywagacji pracownika PLK , który mam wrażenie został przysłany za karę na to spotkanie, za jednoznaczne stanowisko firmy to spora przesada. Stanowisko trzeba uzyskać na piśmie z podpisami członków zarządu .
Trudno się jednak spodziewać, że kolej zadeklaruje zamkniecie swojej rampy bo prywatny inwestor wybuduje obok drugą . Trzeba dać kolejarzom lepszy powód.
Na spotkaniu padło zdanie że rampa jest częścią dworca . Budynek dworca nie jest wykorzystywany a kolej takich nieużywanych dworców się pozbywa.
Może gmina powinna zaproponować przejecie dworca wraz z rampą od kolei i spróbować przeznaczyć te tereny na jakąś sensowna działalność. Nabycie tych terenów umożliwiłoby np. realizacje przejścia nad lub pod torami pomiędzy Dąbrówką a Palędziem co obiecywano w kampanii wyborczej.
Nie wiem jak dokładnie odbyło się przejęcie dworca i zamknięcie rampy w Rokietnicy ale może to właśnie tędy droga.

przeciez kolej dworzec uzywa,

przeciez kolej dworzec uzywa, jest kasa biletowa i popczekalnia..

"Jak to przejąć ?"

Nie wiem kto na zebraniu (nie byłem) stwierdził, że rampa jest częścią dworca, ale spokojnie mogę go określić mianem "mądrego inaczej". Dawno już temu PKP uznało infrastrukturę techniczną za tzw. tereny zamknięte. Tak samo są traktowane tereny wojskowe, lotniska i inne o znaczeniu strategicznym dla Państwa. Co to znaczy ? A znaczy tyle że nawet tzw. zarząd danej spółki PKP nie ma w ich sprawie nic do gadania. Tu decyduje co najmniej minister ( i to chyba niejeden). A rampa leży na TERENIE ZAMKNIĘTYM. Natomiast dworzec w Palędziu je na działce wyłączonej z terenów zamkniętych. Można go kupić, wydzierżawić, zamienić z PKP na inną nieruchomość itp. Ale jednego nie można. Nie można go "przejąć" za darmo. Urzędnik, który wykazał by się taką przychylnością dla samorządu szybko by "skończył loty" u prokuratora. PKP musi w takim przypadku ( jak każda inna instytucja państwowa) ogłosić przetarg. Czyli "kto da więcej"?. Efekty mogą być różne. W przypadku wygranej gminy można by tam zrobić przedszkole, dom spokojnej starości, przytułek dla zwierząt, pub, dyskotekę i co ino. Będą zebrania wiejskie, spytajmy się mieszkańców co wolą. Rozbudować szkołę w Dąbrówce/Dopiewcu, czy kupić za horrendalne pieniądze dworzec kolejowy (bez rampy oczywiście).

Rokietnicka droga

Link
Troszkę na innym szczeblu trzeba się skontaktować z PLK. Widać jednak że można. Życzę podobnego zaangażowania ekipie naszego wojt

Dodaj komentarz

CAPTCHA obrazkowa
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.