Błoto, dziury, pył, kurz czyli Welcome to Dopiewo

Tak mi właśnie wyskoczyło, że mam już konto na niniejszym forum od niemal 9 lat (!). Jeśli ktoś mnie spyta o czym najczęściej ludzie piszą w internecie odnośnie naszej gminy to odpowiedź będzie ekspresowa: o drogach lokalnych. To jest tzw. never ending story.

Jaka jest łączna ilość dróg oraz ile z nich jest utwardzone a ile nie - tego nie wiem. Ale z racji tego, że przemieszczam się po gminie autem i rowerem wzdłuż i wszerz, to mogę estymować, że zdecydowana większość dróg lokalnych to po prostu drogi polne.

Cechą wspólną tych dróg to oczywiście masakra jesienią i zimą oraz masakra wiosną i latem. Czyli ogólna masakra. Nic dziwnego więc, że nastroje w związku z tym były, są i będą słabe. Ludzie wnioski piszą, postulują, ostatnio w formie petycji. Niektóre społeczności są na tyle zdeterminowane, że korzystają z mechanizmu partycypacji: dokładają coś ze swoich środków, co daje im priorytet w planie inwestycyjnym gminy.

No właśnie, czy gmina Dopiewo ma plan inwestycyjny? Zależy jak to rozumieć. W sensie planowania rocznego w formie budżetu, to tak. Jeśli chodzi natomiast o planowanie w dłuższym okresie czasowym - to nie.

Co jakiś czas - a już na pewno przed wyborami samorządowymi - pojawia się koncepcja wypracowania długoterminowego planu określającego, które ulice, kiedy i w jakiej kolejności będą utwardzane. Można znaleźć samorządy, które takie coś praktykują, np.:

Dlaczego Rada Gminy Dopiewo jak dotąd nie stworzyła czegoś na kształt takiej „mapy drogowej”? Tego nie wiem. Domyślam się, że głównie dlatego iż każdy taki plan ma tendencję do zmian. A jeśli któraś ulica w planie się pojawi i z obiektywnych przyczyn zostanie przesunięta na inny termin albo nie daj boże z planu usunięta – to wtedy będzie afera na całą Polskę. Jedno jest pewne: typ i rodzaj planu nie wpłyną zasadniczo na ilość km utwardzonych dróg, bo to wynika wprost ze zdolności inwestycyjnych gminy. Chodzi zatem głównie o priorytety i kolejność.

Dziś w Pulsie Gminy Dopiewo pojawił się tekst (link) na ten temat oraz takie pytanie:

Czy mieszkańcy naszej gminy są w stanie wznieść się ponad swój własny interes i zdecydować, że zgadzają się na budowę w pierwszej kolejności innej drogi np. zbiorczej, zamiast tej, przy której mieszkają?

Uważam, że jeśli to mieszkańcy mieliby np. w formule Zebrania Wiejskiego określać takie rzeczy, to grozi nam wojna domowa :) Po to są te nieszczęsne wybory i radni, aby reprezentanci lokalni ustalali takie sprawy. I tak też się dzieje, ale w opinii wielu osób brak jest jasnych kryteriów określających metody i sposób selekcji dróg do remontu. Co rusz spotkać można oczywiście także teorie, że to wszystko dzieje się tylko w formie znajomości królika...

Wiem jedno, że przy obecnych uwarunkowaniach demograficzno-finansowo-organizacyjnych, gmina Dopiewo nigdy nie wygrzebie się ze swojego firmowego znaku – czyli fatalnych dróg lokalnych. To jest zwyczajnie niemożliwe. Jedną z przyczyn tego stanu są także decyzje podejmowane przez inwestorów, aby budować się w takich miejscach, gdzie woda stała, stoi i będzie stać przez parę miesięcy w roku. Zazwyczaj od razu pojawi się głos: przecież to gmina daje zezwolenie. To jest temat na zupełnie inny, znacznie dłuższy wątek :)

Jeden z takich przykładów poniżej. Pięknie, prawda? Aż chce się tu mieszkać.


(na zdjęciu okolice ul. Malinowej w Palędziu)

Zakrzewskie ulice

Witam
Faktycznie brak takiego planu.Postawmy sprawę jasno,nie ma szans na szybką poprawę sytuacji. Zastanawia mnie tylko praktykowany sposób równania dróg.
U mnie (w Zakrzewie ) raz na ok 6 tyg droga jest równana oraz walcowana. Efekt jest ok przez ok 2 dni.Pozniej to samo. Zastanawiam się czy kilkukrotne utwardzenie drogi chociażby drobny gruzem znacznie nie poprawiło by sytuacji. Błoto i pył były by nadal, ale może chociaż zawieszenie można by wymieniać rzadziej niż raz na 100.000km
Pozdrawiam

Domy w wodzie

Na forum było sporo wątków w temacie, przywołam akurat ten:
Domy w wodzie

Droga rozumiana jako inwestycja to nie tylko warstwa wierzchnia. To przede wszystkim regulacje związane z odpływem wody, co zazwyczaj jest znacznie szerszym zagadnieniem i nierzadko wymaga inwestycji znajdujących się poza obszarem związanym z samą tylko drogą.

Gleby powierzchniowe u nas są mało chłonne, zwykle obfitujące w warstwy słabo przepuszczalne typu gliny. Nie buduje się nowych kanałów melioracyjnych, a te istniejące są nawet niszczone. Czy projektant S11 zaplanował wzdłuż ZOP na terenie naszej gminy choć jeden zbiornik retencyjny? Gdzie te wody opadowe mają się gromadzić? A czy woda wychodząca z oczyszczalni ścieków w Dąbrówce wyparowuje w kosmos? To jest wszystko układ naczyń połączonych i niewątpliwie gęstniejąca zabudowa, nowe powierzchnie nieprzepuszczalne wraz z brakiem grubych inwestycji melioracyjnych to jest naprawdę ogromny problem. Wsypywanie na to ton gruzu czy tłucznia to żadne rozwiązanie - to klasyczne topienie pieniędzy w błocie.

To nieszczęśliwe miejsce ze zdjęcia czyli ul. Malinowa w Palędziu z odnogami, to jest takie miejsce gdzie na logikę nie powinien pojawić się żaden budynek. A jednak pojawiają się kolejne.

Deutsche Map Dombrowka 1900 r.

W uzupełnieniu poprzedniego komentarza mapka:

Tutaj cały arkusz 400 dpi z legendą: jpg

drogi

Fakt że gmina nie ma żadne koncepcji budowy dróg/ chodzi rzecz jasna o zrobienie pozbruku czy asfaltu a nie równanie czy posypywanie gruzem/ . Nie ma też terminarza budowy dróg ani de facto nie buduje się dróg w sposób mniej czy bardziej planowy. Poza Skórzewem i Dąbrówką gdzie developerzy budują drogi wszystkie wsie gminne dróg nie mają poza incydentalnie zrobionymi pojedynczymi drogami . Wszędzie drogi bite, dziurawe, błotniste. Warto gdyby gmina zrobiła wykaz procentowy ile dróg w poszczególny miejscowościach jest zrobionych tak jak sztuka budowy dróg nakazuje tj w pozbruku czy asfalcie. Okaże się ze poza Dąbrówka / która de facto zamieniła się w wielkie podmiejskie osiedle mieszkaniowe/ stąd dobry stan dróg i Skórzewem oraz Dopiewem reszta miejscowości gminnych ma drogi zbudowane jak należy na poziomie ok 10-20 %.

Przecież budżet gminny jest

Przecież budżet gminny jest dostępny na stronie.
Wiadomo kiedy i jakie drogi będą remontowane.
Z roku na rok jest coraz więcej inwestycji drogowych.
Jak się wprowadzałem do Skórzewa w 1999 roku robili jedną drogę na kilka lat teraz robią kilka dróg na rok.

Chasing the rabbit

Jak się wprowadzałem do Skórzewa w 1999 roku robili jedną drogę na kilka lat teraz robią kilka dróg na rok.

To prawda. Ale druga strona medalu nie jest pozytywna, stąd tyle złego mówi się i pisze w kontekście dróg gminnych. Co prawda nie ma nigdzie precyzyjnych danych ale z tego co jest można z dużym prawdopodobieństwem określić, że realna poprawa jakości życia w sensie ogólnej ilości nowych dróg w gminie nie następuje. Wynika to z tego, że napływ ludności a co za tym idzie ilość metrów kwadratowych domów/mieszkań przyrasta znacznie szybciej niż powstająca infrastruktura. Pomiędzy ilością nowych mieszkańców a powstającą infrastrukturą wg mnie nie ma zależności liniowej, a przecież żeby mówić o poprawie to ilość inwestycji na 1 mieszkańca powinna systematycznie rosnąć - a tak nie jest.

W sensie kwotowym widać wzrosty, ale to że budżet rośnie czyli wydatek na jednego mieszkańca wzrasta nie musi oznaczać realnej i ogólnej poprawy jakości życia w kontekście transportu drogowego. Moim zdaniem znacznie szybciej rośnie ilość potrzeb niż możliwości inwestycyjne w zakresie realizacji tych potrzeb. To jest problem systemowy. Trzeba też pamiętać o ogromnym zadłużeniu, co jest znakiem firmowym polskich samorządów. Tyle, że bez tego zadłużania się to już w ogóle bylibyśmy w wielkiej czarnej D. Już nie wspominam o dofiansowaniach ze środków europejskich.

Patrząc ogólnie na finanse naszej gminy to wg mnie nie ma powodów do skrajnego pesymizmu czy defetyzmu. Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a ten z perspektywy ładnego domku gdzieś w środku pola, na podmokłym gruncie, przez jeszcze wiele wiele lat nie ma szans na poprawę. Może nawet nigdy.

Racja racją.

Racja racją.
Na pewno są gdzieś na świecie kraje gdzie drogi buduje się wcześniej żeby czekały na nowych właścicieli gruntów i wybudowane domy ale nie u nas.
Myślę że nie ma co narzekać.
Ja serio mieszkam tu od początku tego boomu i wszystko rozwija się całkiem sprawnie.
Nawet w Poznaniu ludzie czekają na drogi po 30, 40 i 50 lat...
I jeszcze bardzo dobrym przykładem jest ulica Wiosenna w Skórzewie. Z tego co wiem to mieszkańcy mocno się tam zmobilizowali. Dwa lata temu mieli zrobioną kanalizację i oświetlenie a w tym roku będą mieli zrobioną drogę. Kompromisem była partycypacja w kosztach czyli każdy z mieszkańców będzie częściowo za to wszystko płacił.

Dopiewo

Dopiewo to kuniec świata kogo to obchodzi takie zadup... iejewo

The Oak River

I znowu ul. Dębowa ze Skórzewa.

Tak to jest jak się buduje

Tak to jest jak się buduje dom na polu i później oczekuje że ktoś inny zbuduje drogę chodniki i latarnie.
Nigdy w życiu nie zdecydowałbym się na budowę na takim bagnie.
Wolałem szeregowce z pełną infrastrukturą gdzie zapłaciłem sam za drogi chodniki i oświetlenie.
Teraz musicie czekać na drogę. Może zrobią za rok a może za 10 lat i mam nadzieję że będziecie musieli partycypować w kosztach.

a papiery na drona gdzie ??

a papiery na operowanie dronem gdzie ??
ps. Dobrze wiedzieć że ktoś w naszej wsi korzysta z dronów.

A to jest temat na kolejną

A to jest temat na kolejną dyskusję.
Wszystko jest ok jak ktoś lata sobie po polach ale...
W zeszłym roku miałem ciekawą sytuację. Dron latał wzdłuż szeregowca, zatrzymywał się nad ogródkami i patrzał sobie co ludziki robią w domu i na ogrodzie.
Zirytowało mnie to niemiłosiernie.
Czekałem cierpliwie gdzie dron wyląduje i udałem się do właściciela.
Był zdziwiony że go znalazłem. Na początku się wypierał a później przeprosił.
Wczoraj znów jakiś amator cudzej prywatności latał nad ogródkami.
Widzę że czekam mnie kolejny spacer...

Anti dron gun

Takie czasy dziś, że przydatna jest umiejętność posługiwania się nie tylko tradycyjną bronią. Tu jest kolejna rzecz, o której warto dziś pomyśleć ;)

https://youtu.be/H1b6r8pqqh8

płyty betonowe?

A czy ktoś z Państwa się orientuje nad sensownością wykonania dróg z płyt betonowych?
Myślę że by się sprawdziły jako drogi tymczasowe do czasu budowy prawdziwych. Po zbudowaniu drogi docelowej można przenieść płyty na inną drogę gruntową. Po tych drogach nie da się szybko jeździć więc mieszkańcy byliby zadowoleni. Nie mam pojęcia czy są to duże koszty montaż takiej drogi, ale jeżeli policzymy koniecznośc okresowego równania i walcowania dróg nieutwardzonych to może to by się opłaciło? Np. gdyby taki producent dostał grunt na postawienie zakładu produkującego płyty....

Oczywiście że da się szybko

Oczywiście że da się szybko jeździć. Nawet bardzo szybko.

Odwodnienia

Płyty betonowe napewno poprawiły by komfort przejazdu, natomiast należy pamiętać przy tym o koniecznym odwodnieniu. Niestety widząc na ostatnie lata, inwestycji związanych z melioracją i kanalizacją deszczową jest w gminie prawie brak ( Moim zdaniem są to działania mało prestiżowe dla włodarzy gminy).
W wyniku rozbudowy osiedli mieszkaniowych zmniejsza się powierzchnia chłonna gruntów. Ponadto często w wyniku tej działalności niszczona jest dobrze funkcjonująca infrastruktura drenażowa. Dodając fakt, że większość terenów (patrząc na pawelka mapę) obejmują mokradła, wynik mamy jaki mamy.
PS. Kiedyś robiłem szybką kalkulację kosztu ułożenia płyt betonowych i był porównywalny z kosztem ułożenia kostki brukowej.

płyty betonowe

Drogę z płyt można chyba łatwiej "przenieść" na inne miejsce. Można też ułożyć ją z większymi fugami, które będą skłaniały do ograniczenia prędkości.

Do Felczer

Idz do piaskownicy i tam sie wypowiadaj u siebie na wsi

no to może z gumy?

skoro nigdy nie ma (i nie będzie) wystarczających środków na ułożenie wszystkich dróg w gminie, zamiast wydawać $ na równanie, może spróbować (pilotażowo?) czegoś takiego:
https://olsztyn.onet.pl/to-juz-pewne-gumowa-droga-...

droga z gumy

Człowieczku pierwsza ulewa i ta guma sie rozjedzie w piz....

Guma ????

Guma na drodze to może tylko na dojazd na jakąś kilkudniową imprezę bo na dłuższy czas na pewno nie zda roli , przecież teren pod tym musi być konkretnie utwardzony jak przejedzie ciężarówka to wszytko rozpie...li szkoda w ogóle kasy na taki badziew..

i pięknie widać

brawo dla Pawelek za wstawienie pięknej mapy mapy na której jak na dłoni widać że w mniejscu gdzie np jest szkoła był kiedyś piękny stawek, że na lewo i prawo od Malinowej był drugi stawek który notabene ja jeszcze częściowo pamiętam,(i ten by się zgadzał z foto przedstawionym wyżej) oraz i to że na terenie mniej więcej nowobudowanego osiedla w rejonie ul Leśnej był też stawek....
co tu więcej pisać... Palędzie na wodzie stoi... mówili to nawet pracownicy którzy wykonywali kanalizację sanitarną na ulicy Pocztowej kiedy musieli sprowadzić mega pompę bo niedali sobie rady z odprowadzeniem wody gruntowej.
mnie tylko zastanawia ilu mieszkańców przy budowie swoich domost pamiętało o tym że po przerwaniu drenu melioracyjnego robi się tzw opaskę/bajpas bo wcześniej ta sieć drenarska działała...
tyle w temacie

Wiem, ale nie powiem

co tu więcej pisać... Palędzie na wodzie stoi... mówili to nawet pracownicy którzy wykonywali kanalizację sanitarną

Najlepiej zorientowani w temacie są zazwyczaj ci, którzy te grunty sprzedają.

Guma ????

specjalistą w tym zakresie nie jestem, ale czytam: "recepta jest prosta: utwardzenie drogi kruszywem, uwałowanie, rozłożenie maty i na koniec połączenie jej ze sobą za pomocą ocynkowanych blach. Gumowa taśma przyczepiona jest od spodu do gruntu wkrętami."

pytanie, czym się różni takie utwardzenie od "technologii" stosowanej w naszej gminie - np. Skórzewie (Krótka, Wiśniowa itp.). jest kruszywo, jest wałowanie. co szkodzi spróbować na 1-2 ulicach położyć tę gumę i zobaczyć, jaki będzie efekt?

Jaka ta guma piękna

Wyjaśnienie, dlaczego to zły pomysł jest zajęło by tu sporo wierszy. Ale tak na "chłopski rozum", guma jest chyba nieprzepuszczalna ?. A co się dzieje jak w zimie kałuża zamarznie ?. Albo latem woda wypłucze trochę tego uwałowanego kurzu spod gumy?. Zawołamy sołtysa żeby grabiami gumę zwinął ?. A kto "beknie" jak sobie latem babcia łapkę złamie na spacerku z wnusią?. A Pani w szpilkach się "omsknie" i złamie obcasik za 800,-zł netto? Itd.

Gumowe drogi...

Dołączam do galerii sław. Tym razem Ogrodowa w Dopiewie.

dakar

wspaniałe fotki, prawie jak na rajdzie Dakar. Może zaproponować gminie w ramach promocji zrobienie rajdu ogólnokrajowego terenowego po drogach wiejskich w naszej gminie? Świetna sportowa promocja i dobra zabawa murowana i to bezkosztowo!

Jaka piękna katastrofa

Gdybym miał kawałek gruntu gdzieś na wlocie do gminy to chętnie bym normalnie zainwestował i postawił billboard z tymi fotkami żeby ludzie kilka razy pomyśleli zanim kupią tanią działkę od rolnika w pięknej okolicy. "Głupich nie sieją, sami wschodzą."

gumowe drogi

@realista
Piszesz że wytłumaczenie zajęłoby wiele czasu. Bardzo proszę o jakieś merytoryczne argumenty bo stwierdzenia "kochane dzieci to jest niedobry pomysł ale nie zrozumiecie dlaczego" na mnie nie działa. Przykłady które podałeś są bardzo słabe.

Ja sprawdziłem w necie wywiad wójta Kisielic, który zdecydował się na takie drogi, dla Dziennika Gazety Prawnej. Ułożenie kilometra drogi z takim pokryciem wycenił na 45 tysięcy, przy koszcie np. płyt betonowych 250 tysięcy. Utwardzenie "docelowe" jest jeszcze droższe. Są zadowoleni i planują kolejne takie drogi. Czy osoba odpowiedzialna za drogi u nas w gminie nie mogłaby podnieść sluchawki służbowego telefonu i zadzwonić do swojego odpowiednika w Kisielicach i zapytać czy warto taki eksperyment powtórzyć u nas? Zamiast robić kolejne zdjęcia nieprzejezdnych dróg może warto nacisnąć na radnych i urząd żeby rozważyli rozwiązania, które sprawdzają się gdzie indziej i wypowiedzieli się dlaczego ich u nas nie stosujemy.

Link do artykułu
http://serwisy.gazetaprawna.pl/transport/artykuly/...

gumowe rozważania

Do "taki tam". Czytaj proszę ze zrozumieniem. Wójt Kisielic zbudował gumowe nawierzchnie na drogach o bardzo niewielkim natężeniu ruchu. Zbudował je ze starych taśm przenośnikowych, a zatem o szerokości ok. 1m. Idea bardzo ponętna. Coś tak jak "szklane domy". Jeśli chcesz się wymądrzać i zarzucać brak merytorycznych argumentów to proszę, zrób sobie wycieczkę do Kisielina, przejedź się taką drogą po porządnej ulewie, porozmawiaj z beneficjentami takiego rozwiązania (miejscowymi). Tak się akurat składa, że od kilkudziesięciu lat zajmuję się zawodowo między innymi budową dróg (wszelkiego rodzaju). Tłumaczenie laikowi zasad budowy dróg równa się kilkuletnim wykładom na wydziale budowy dróg i mostów politechniki. Jeśli "taki tam" chce merytorycznych argumentów, to wystarczy udać się do:
1. UG Dopiewo-wydział infrastruktury
2. UG inny j.w.
3. Jakiekolwiek biuro projektów (drogowe)
3. Politechnika Poznańska ( wystarczy kontakt ze studentem II roku)
3. GDBDiA-Warszawa
3. Strabag
4. COLAS ( tu akurat blisko, bo w Palędziu)
Co do nacisków na radnych i urząd. Rozpoczną się niebawem spotkania wiejskie. Powiedz "taki tam" gdzie mieszkasz, a całą pewnością zjawię się na takim zebraniu i "ponaciskamy" razem.

:)

Skoro jesteś takim Wielkim Ekspertem Od Budownictwa Wszelakiego to może zamiast opluwać wszystkich dookoła i wypisywać mentorskim tonem skróty instytucji zaproponujesz jakieś mądre rozwiązanie? Skoro mat gumowych nie można położyć na uczęszczanych drogach to mamy wiele błotnistych dróg nieuczęszczanych. Tam też nie warto? A bardziej się opłaca co kilka tygodni puszczać ciężki sprzęt żeby ten szlam równał bo zirytowani mieszkańcy dzwonią do urzędu?

Spoko Spoko

Akurat z Ogrodową w Dopiewie nie jest wcale tak łatwo jak to ludzie opisują, z zdjęcia są super no ale cóż się dziwić jak ktoś się buduje w miejscu gdzie ok 5 lat temu rosło jeszcze zboże. Co zaś do samych mieszkańców niestety sami sobie winni, każdy z nich widział gdzie kupuje działkę czyli brak utwardzonej nawierzchni plus dość daleki dojazd do najbliższej utwardzonej choćby tłuczniem drogi czyli ul Różanej, dodatkowo dodam że o ile mi wiadomo człowiek który sprzedawał ów działki był bardzo cwany i sprzedawał działki wraz z z kawałkiem drogi przed daną posesją. Tak wiec jeśli chodzi o utwardzenie drogi gruzem to mieszkańcy mogą zapomnieć o tym że gmina im utwardzi prywatną drogę tak samo będzie z oświetleniem chodnikiem czy innymi mediami zawsze będzie problem bo gmina nie będzie zainteresowana przejmowaniem drogi bez" uzbrojenia" zwłaszcza jeśli rzeczywiście będzie tam kilku czy kilkunastu właścicieli. Pocieszyć można się tym że zeszły rok jak i początek obecnego jest rekordowo mokry i opadów takich nie było od ponad 30 lat , trzeba poczekać na słoneczne dni drogi obeschną i będzie ok.

ad vocem :)

Oczywiście jestem Baardzo Wielkim Ekspertem Od Budownictwa, aczkolwiek nie Wszelkiego. I znów powtórzę-czytaj "taki tam" ze zrozumieniem. I nie pluj sobie na monitor, bo ci się już litery mażą. Co do mat, to dlaczego mają być gumowe? Lepsze są wiklinowe (bo przepuszczają wodę), albo druciane (bo przyczepne). Lotto mi czy sobie mieszkańcy położą gumę, wiklinę czy prześcieradła przed domem. Ale niech to zrobią na własny koszt, za swoje lekko zarobione pieniążki. Poza tym do kogo te skamlania. Od dróg i ich remontów mamy w UG cały wydział. Jak im Wójt każe (a Rada da kasę) to położą na drogach i gumę. Ponieważ o stare taśmy z przenośników trudno (towar deficytowy) to możesz "taki tam" zorganizować zbiórkę społeczną innych materiałów gumowych (np. zużytych) na budowę dróg. Ale będzie cyrk i ubaw w roku wyborczym.
I jeszcze raz proszę-powiedz skąd jesteś, to spotkamy się na zebraniu wiejskim. Na pewno mnie nie przeoczysz.
Deklaruję wniesienie do porządku obrad tematu gumowych dróg. Przynajmniej się trochę sala pośmieje.

tak myślałem

Mniej więcej takiego komentarza się spodziewałem. Mój pomysł stosowany gdzie indziej jest zły bo jest zły, ale sam żadnego pomysłu nie masz ograniczając się do inwektyw. Ponieważ nie bawi mnie okładanie się obelgami dla mnie EOT.

Dodaj komentarz

CAPTCHA obrazkowa
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.