Sezon na cross duathlon

Okres jesienny to od niedawna w Wielkopolsce dobry czas dla miłośników cross duathlonów, czyli amatorskich zawodów terenowych gdzie zawodnicy zmierzają się najpierw z trasą biegową, później rowerową a na koniec jeszcze raz bieganie. Uważam, że należą się słowa podziękowania dla pracowników GOSiR Dopiewo za zorganizowanie już po raz drugi imprezy "Cross Duathlon Żarnowiec", która wśród bywalców takich imprez notuje bardzo wysokie oceny.

Poniżej przeklejam jedną z takich opinii z portalu społecznościowego. Akurat ten punkt widzenia jednocześnie zawiera w sobie porównanie trzech podobnych do siebie imprez: w Żarnowcu (gmina Dopiewo), w Puszczy Zielonce (gmina Murowana Goślina) oraz w Pobiedziskach.

...kolega Filip będący czołowym zawodnikiem Duathlon Żarnowiec, Zielonka Cross Duathlon oraz 1. Crossduathlon Pobiedziska podrzucił mi do publikacji kilka słów podsumowujących te starty. Zapraszam do lektury :)

"Nie będąc uniwersalnym wyżej lamperii nie skoczysz..."

Przełom października i listopada to w okolicach Poznania czas crossduathlonów (CD). W tym roku w dwa weekendy (sob/nd 28-29.X + sob 04.XI) chętni mieli do ogarnięcia trzy imprezy (w zeszłym roku dwie). CD Żarnowiec (na terenie gminy Dopiewo), CD Zielonka oraz impreza nowego organizatora w kategorii duathlonów terenowych czyli CD Pobiedziska; dwa ostatnie na terenie Puszczy Zielonka.

Dystanse wszystkich tegorocznych zawodów były zbliżone: najkrótszy Żarnowiec to odpowiednio (wartości przybliżone): 3km biegu, 12km na rowerze i ponownie 4km biegu; Zielonka to 5km/ 16km/ 3km; najdłuższy CD Pobiedziska to 5km/ 20km/ 3km.

Mokra tegoroczna jesień dodała smaczku wszystkim imprezom. Mimo najładniejszej pogody w "Pobiedziskach" warunki terenowe były zbliżone do tych panujących na poprzednich błotnistych imprezach - kałuże, błoto, miejscami ślisko i grząsko; ot idealne wprowadzenie do sezonu przełajowego;)

Garść moich subiektywnych opinii na temat wszystkich ściganek: CD Żarnowiec to: najlepsza organizacja na miejscu, bdb informacja na bieżąco w necie przed zawodami, wszystko dopięte na ostatni guzik. To także najlepsza z całej trójki trasa (mimo, że najkrótsza); prawdziwy cross bez ściemy zarówno jeśli chodzi o bieg jak i rower. Brawo! CD Zielonka organizacyjnie oraz informacyjnie praktycznie na poziomie Żarnowca (nie było depozytu, w Żarnowcu był - taki szczególik:) Trasa łatwiejsza, bo mniej pofałdowana, praktycznie w całości w lesie, fajna ale bez pazura (pazur takowy posiada trasa z drugiej imprezy tego organizatora czyli tegoroczny wiosenny "Crossduathlon Binduga" - część rowerowa to na prawdę rodzynek jak na duathlon). CD Pobiedziska to organizacyjny freestyle... Wyjątkowo skąpa informacja w necie przed zawodami, praktycznie zero reklamy własnej imprezy (a co za tym idzie kiepska frekwencja). Dziwne to ponieważ widać po poprzednich dwóch imprezach, że popyt na tego rodzaju zmagania jest. Sama trasa to bieganie i jeżdżenie po jednej 5 kilometrowej pętli (mimo, że to najdłuższe kilometrowo zawody!): płasko i nudnie; w mojej ocenie pójście na łatwiznę. Oczywiście porządne zmęczenie się na takiej trasie także przyniosło satysfakcję ale oceniając na zimno, CD Pobiedziska przegrywają z poprzednimi zawodami pod każdym względem.

Atmosfera samych zawodów u każdego z organizatorów na piątkę, widać gołym okiem, że to zabawa z własnej nieprzymuszonej woli - uśmiechy i brak napinki, to się ceni. Zapomniał bym: jednoosobowy team Bób Ogór Włoszczyzna daje minusa każdemu z organizatorów za brak ciepłego posiłku w wersji wegetariańskiej (organizatorzy CD Pobiedziska mają minusa podwójnego za brak ciepłego żarcia w ogóle, mimo wpisowego z górnej półki).

Na koniec o sprzęcie i wynikach... Szybki rower do XC lub przełajówka to odpowiednia broń na tego typu zawody; każdy ma jakieś tam małe plusy (i minusy) na korzyść drugiego. Osobiście w tym roku eksperymentowałem z jazdą w noskach i w butach biegowych żeby zaoszczędzić czas w strefach zmian. Czy to się opłaciło? Nie wiem, ale gdybym miał strzelać to obstawiam, że... nie wiem... ze wskazaniem na "niekoniecznie" ;) Z doświadczeniami z poprzedniego i tego roku uważam, że optymalna jest jednak zmiana, wykonana oczywiście bardzo sprawnie. Wyniki: Żeby zostać podwórkowym herosem w crossduathlonach na pewno trzeba być uniwersalnym. Po wynikach widać, że bycie nawet najlepszym w jednej z dyscyplin nie załatwia sprawy; będąc w najlepszej dziesiątce w każdej z konkurencji masz większe szanse na pudło niż będąc w trójce w jednej z dyscyplin i daleko w drugiej. Jednym słowem nie będąc uniwersalnym żołnierzem wyżej lamperii nie skoczysz ;)

Tak na koniec... zakładając, że te trzy jesienne imprezy to pewnego rodzaju "cykl" gdzie główna nagroda za generalkę wędruje do tego, który ma najlepszy czas łączony z wszystkich trzech imprez... Obstawiam (bez analizowania wyników), że zwycięzcą takowej wirtualnej generalki jest niejaki Błajet M! za co kłaniam się nisko po samo pi#@%isko - pełen szacun ziom! :) Swoją drogą, ciekawe ilu zawodników wystartowało we wszystkich trzech imprezach? Może jakiś excelowy wyjadacz zmarnuje trochę czasu na taką analizę, ja już swój straciłem na pisanie powyższego;) Pozdro!

źródło: https://bit.ly/2zGrnIK

Linki związane z "naszą" imprezą w Żarnowcu:

Dodaj komentarz

CAPTCHA obrazkowa
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.