Dziki na ul. Malinowej - problem

Od dłuższego czasu wielu z nas zmaga się z problemem obecności dzików w naszym sąsiedztwie. W ostatnim czasie ich obecność nasiliła się i w sposób realny zaczęła zagrażać bezpieczeństwu mieszkańców. Zarówno my jak i nasi sąsiedzi w ostatnim czasie doznaliśmy szkód spowodowanych poprzez działanie dzików na naszych ogrodach. Wartość tych szkód to już tysiące złotych , zniszczone ogrody, systemy nawadniania, ścieżki itp. Na nic zdają się wzmocnione ogrodzenia albowiem zwierzęta te pokonują bez problemu płoty z siatki.

14 grudnia oraz w dniu dzisiejszym w ciągu dnia na naszą posesję wtargnęło stado dzików ( locha z małymi ) która w sposób doszczętny zniszczyła nam ogród i była bardzo agresywna dla osób próbujących wypłoszyć ją z terenu naszej posesji. Przybyły na miejsce łowczy stwierdził, że były nawet podstawy do jej odstrzelenia z uwagi na atak, jaki przypuściła na niego. O całej sprawie została poinformowana policja, wójt Adrian Napierała oraz straż gminna. Mamy niestety wrażenie, iż nie ma jasnych procedur postępowania w takich przypadkach. Straż gminna boi się wejść na teren zarośniętej działki od strony ul. Borówkowej, na której przebywają dziki, bo nie posiadają odpowiedniego sprzętu. Cała sprawa, abstrahując od materialnego aspektu wyrządzonych szkód, niesie za sobą realne zagrożenie życia lub zdrowia mieszkańców, w szczególności dzieci.

Z przerażeniem przyjęliśmy wiadomość, że jeden z mieszkańców ul. Borówkowej dokarmia znajdujące się tam dziki, co jest postawą skrajnie nieodpowiedzialną. Zastanawiam się, czy chętnie przyjmie od wszystkich sąsiadów rachunki za wyrządzone szkody i czy będzie gotowy je pokryć. Prawidłowa gospodarkę leśną zostawiłbym kołom łowieckim a nie przyrodnikom amatorom. Wobec powyższego zwracamy się do Was wszystkich z prośba o wzmożoną czujność co do obecności dzików na naszym osiedlu, o informowanie straży gminnej o ich obecności i pod żadnym pozorem, O NIEDOKARMIANIE. Ze swojej strony wójt gminy Dopiewo zobowiązał się, że doprowadzi do wykarczowania terenu działki przy ul. Borówkowej, co utrudni osiedlenie się tam dzikom pod warunkiem oczywiście, że żaden z sąsiadów nie będzie ich dokarmiał.
(niestety nie umiem wkleić zdjęcia tego, co zostało z naszego ogrodu...:( )

Współczuję zniszczeń ale

Współczuję zniszczeń ale ciekawe co sobie myślą dziki skoro przebywały na tym terenie od setek lat a teraz jakieś wrogie istoty ludzkie wybudowały im jakieś ogrodzone betonowe konstrukcje...

Człowiek nie dzik i dzik nie człowiek

Pamiętajmy, że jednak człowiek ciągle liczy się bardziej niż dzik . proszę nie mieszać wszystkiego z wszystkim i robić ludziom bałagany w głowach

Ja miałam latem problem z

Ja miałam latem problem z lisami... Gmina nie chciała pomóc... lisy dwa razy rzuciły się na ludzi... gmina, że to nie ich problem, Inspekcja Weterynaryjna mówiła, że to gminy problem... a lisy zachowywały się agresywnie w stosunku do ludzi.... dopiero pomogło Nadleśnictwo, które poleciło środek, którzy wykurzy lisy o zapachu ludzkiego potu... OK wykurzył lisy ale pobiegły gdzieś indziej terroryzować ludzi.... Ja jestem ciekawa co by się stało gdyby te lisy dziecko pogryzły.... bo jak dwa razy na dorosłą osobę rzuciły sie. Gmina zareagowała jak już było po ptakach....bo nie śpieszyło się im bo potrzebowali długiego czasu aby zapoznać się czy to jest w ich kompetencjach.... Ja wiem, że po części weszlismy na teren tych zwierząt ale gmina musi też chronić mieszkańców.

Spotkanie z dzikiem

W zeszłym tygodniu podczas spaceru z psem około godz 17 z niezamieszkałej ogrodzonej działki wybiegł na mnie dzik na szczęście wystraszył się mojego przeraźliwego wołania o pomoc i zawrócił ... współczuje osobom które sąsiadują z działka zamieszkałą przez dziki :-(

ostrożnie z tymi dzikami (Dąbrówka - Linea)

zalecam ostrożność, szczególnie właścicielom psów na ścieżce wzdłuż strumyka, prowadzącej do furtki w lesie, gdyż tam grasują dość niebezpiecznie i agresywne zachowujące się dziki.

było parę przypadków ataków na ludzi i psy.

Ataki

Możesz napisać coś więcej o tych atakach dzików?

Płot

Dzik to zwierze więc zabijać nie wypada ale jakby stanął płot wzdłuż całej linii lasu problemu by nie było tylko szkód też na polu by nie było i dotacji by nie było co nie ??? koło się zamyka ....

Nie rozumiem zdziwienia.

Nie rozumiem zdziwienia. Wprowadziliście się Państwo na tereny gdzie przyroda się przenika z zabudowaniami. Ludzie chodzą do lasu na spacery i zwierzęta zapędzają się na terenu ludzkie przy takiej bliskości. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Jesteście blisko natury, macie ciszę i spokój ale w pewnych okresach roku ta natura zbliża się do Was i zalecam respekt i uwagę żeby nikomu nic się nie stało. Jeśli chcecie żyć w takich warunkach trzeba nauczyć się symbiozy.
Ani wójt ani nikt inny nie ma władzy nad zwierzakami. Jedne uda się przepędzić to przyjdą następne.
Jedyne co można zrobić to wzmocnić ogrodzenia i odstraszać zwierzaki dźwiękowo czy chemicznie.
Uszanujcie ekosystem w który wchodzimy z buciorami. To ludzie wchodzą na tereny zwierząt i to ludzie są agresorami dla zwierząt a one tylko bronią swojego terytorium i bezpieczeństwa.

Popieram

Zgadzam się w 100%. Jeżeli ktoś nie chce, aby las do niego przychodził to po co zamieszkał przy lesie.

wiedza edukacja rozwój

To Wy sprowadziliście się do lasu, nie las do Was.

dzik napadowiec

Tutaj to dzik jest agresorem! nawet jak budynki byłyby oddalone o 1 km od lasu to i tak by napadał bo mu żreć się chce a kukurydzy już nie ma - w lesie lipa z jedzeniem . Dziki nie mają nic na swoje usprawiedliwienie akurat w tym przypadku. tylko ogrodzenie całej sciany lasu dałoby pożądany efekt izolacji

uwaga!!!

dziki gang terroryzuje niewinnych mieszkańców wdzierających się na pola i lasy jego matecznika... przykład dał nam Trump jak postąpić mamy - postawmy mur graniczny i zbanujmy wjazd zwierzyny do wsi ;)

Wesołych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia :)

Bezczelny dzik agresor....

Wild boar...przeczytaj to co napisal endriu i to co sam napisales a potem napisz sprostowanie tych bzdur, ktore wyprodukowales....ludzie wlaza z butami w przyrode a potem oburzeni wielce, ze im lisy czy dziki laza pod domem.....buta i arogancja czlowieka pasozyta i tyle.

ehh

Chce mieszkać na wsi, ale nie chce dzików. Chce mieszkać na wsi, ale ma nie śmierdzieć. Ma nie być komarów ,much. Traktury też mają zniknąć bo blokują drogi. Jak idę do lasu to wszystkie zwierzaki z drogi. Lis jakie to piękne zwierze...ale na obrazku, niech się trzyma z daleka . Niech żyje, ale nie tu. Ludzie zrozumcie, że nie wszystko kreci się w koło Was. One tu były od dawna i będą długo po nas.

olaBoga

Co to się staneło? Przestańcie siać panikę, przed wprowadzeniem sami państwo widzieliście otoczenie jakie macie i teraz dziwicie się to wy się wyprowadźcie a dziki zostawcie w spokoju.

pytanie do Loopi

jak te dziki dostały się na działkę ?
Przełamały ogrodzenie tzn zniszczyły siatkę czy weszły bo brama była otwarta ?

Jesli chodzi o płot to są w sprzedaży tzw pastuchy na zwierzyny /jest chyba założony taki pastuch na posesji obok łąki z dzikami/ a jeśli mówimy o pozostawionej otwartej bramie /lub jej braku, bo i takie działki na malinowej są/ to rozwiązanie jest jeszcze prostsze.

dokarmianie dzików

proponuję temu mądremu dokramiającemu położyć parę smacznych kąsków w jego ogrodzie (aromatyczne kartofle tudzież owoce najlepiej lekko podgnite aby dziki wyczuły) - będzie mógł z bliska nacieszyć oczy ucztowaniem dzików.

osiedla przy lesie

Mieszkamy przy lesie - my chodzimy do lasu, zwierzęta chodzą na nasze osiedla - kiedyś w miejscu gdzie teraz są te osiedla był zapewne ich, nie nasz dom. Sprawa oczywista. Zwierzakom pewnie też nie pasuje, że my z psami, krzyczącymi dziećmi, naszymi śmieciami odwiedzamy las. Co zrobić - takie czasy. Cywilizacja i Przyroda często nie idą w parze. Ale każdy z nas wiedział, że las jest obok kiedy się tu wprowadzał - "nieogrodzony las". Musimy się nauczyć mądrze żyć obok siebie, minimalizując wzajemne straty. Albo pozbyć się dzików, saren, lisów, zajęcy, drzew, mrówek - wszystkiego co nam przeszkadza i zagraża. Innego wyjścia chyba nie ma. Ja wybieram pierwszą opcję. Rozumiem też panią, której dziki przeorały ogródek...
A jeżeli ktoś dokarmia dziki na osiedlu - to gratuluję braku rozsądku.
I życzę nam i zwierzakom jak najmniej spotkań w ich, czy też w naszym domu.

Dodaj komentarz

CAPTCHA obrazkowa
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.